🟥 Robert Grabski ad. Jerzy Szydłowski "Syndorm Robin Hooda" : Nie każdy Robin Hood był zbójem - Internetowy Portal Informacyjny Mieszkańców Miasta i Gminy Busko-Zdrój

🟥 Robert Grabski ad. Jerzy Szydłowski „Syndorm Robin Hooda” : Nie każdy Robin Hood był zbójem

4 stycznia 2026 | Robert Grabski fb 03.01.2026 | infoBusko.pl Jarosław Kruk 04.01.2026 | | 11 komentarzy

Ukazał się właśnie drugi numer kwartalnika UMiG Busko-Zdrój, a w nim opublikowany został felieton pióra burmistrza Jerzego Szydłowskiego zatytułowany „Syndrom Robin Hooda”. Jego lektura nasuwa przypuszczenie, że włodarz odnosi się w nim do wydarzeń i sytuacji, które miały miejsce  na przestrzeni ostatnich miesięcy. Z przedstawionym w tekście postrzeganiem i oceną burmistrza nie zgadza się najmłodszy stażem radny Rady Miejskiej, Robert Grabski, który na swoim facebookowym profilu radnego opublikował swoją polemikę, w której przeciwstawia się opiniom i wnioskom burmistrza Szydłowskiego.

„Nie każdy Robin Hood był zbójem” pisze radny Robert Grabski w odniesieniu do felietonu pióra burmistrza Jerzego Szydłowskiego zatytuowanego „Syndrom Robin Hooda”. / fot. „Robin Hood” : Minister Finansów Andrzej Domański♂ / Wikipedia & www.turbosquid.com♂  

○ źródło: fb Robert Grabski

_________________________________________

„Nie każdy Robin Hood był zbójem”

Huczny koniec roku w Busku-Zdroju za nami. O północy Burmistrz Jerzy Szydłowski odśpiewał kanon pop-rockowy „We Are the Champions”♂. Dzień wcześniej mieliśmy XXII Sesję Rady Miejskiej na której poparliśmy z wieloma uwagami tegoroczny budżet i niestety, bez mojego poparcia, podjęto decyzję o likwidacji szkoły w Siesławicach. Tego samego dnia przeczytałem felieton Burmistrza opublikowany w kwartalniku UMiG „Magazyn Buski” 2/2025. Nie mogę jako radny, zostawić go bez komentarza.
Metafora Robin Hooda dobrze brzmi w felietonie, ale w debacie o finansach publicznych bywa zwodnicza. Sprowadza bowiem złożoną rzeczywistość funkcjonowania wspólnoty samorządowej do prostego moralitetu: jedni pracują i płacą, inni tylko korzystają. Taki obraz jest atrakcyjny retorycznie, lecz ekonomicznie niepełny.
Podatki lokalne nie są ani aktem grabieży, ani jałmużną. Są składką na wspólne ubezpieczenie, z którego korzystamy wszyscy – niezależnie od tego, czy prowadzimy firmę, pracujemy na etacie, wychowujemy dzieci czy przechodzimy na emeryturę. Drogi, szkoły, kanalizacja, bezpieczeństwo, planowanie przestrzenne – to nie „wydatki socjalne”, lecz warunki istnienia rynku i lokalnej przedsiębiorczości.
Teza, że niskie podatki automatycznie prowadzą do dobrobytu, jest kusząca, ale niepotwierdzona przez historię gospodarczą. Najlepiej rozwinięte regiony Europy nie budowały swojej pozycji na fiskalnym minimalizmie, lecz na stabilnych dochodach publicznych inwestowanych w edukację, zdrowie i infrastrukturę. Kluczowe nie jest to, jak niskie są podatki, lecz jak mądrze są wydawane.
Wzrost dochodów gminy „na mieszkańca” to wskaźnik ciekawy, ale niewystarczający. Bez uwzględnienia inflacji, demografii i realnego dostępu do usług publicznych łatwo pomylić wzrost nominalny z poprawą jakości życia. Więcej pieniędzy w portfelu nie zawsze oznacza lepsze warunki do życia, jeśli jednocześnie pogarsza się dostęp do lekarza, transportu publicznego, czy też brak kanalizacji wielu miejscowości w gminie.
Niepokojące jest także przeciwstawianie „uczciwie pracujących” tym, którzy korzystają z polityk społecznych. Emeryci, osoby z niepełnosprawnościami czy rodziny wychowujące dzieci nie są beneficjentami cudzej hojności, lecz uczestnikami tego samego kontraktu społecznego. Dzisiejszy podatnik był wczoraj uczniem, a jutro może potrzebować wsparcia systemu, który dziś współfinansuje.
Samorząd nie powinien konkurować wyłącznie niskimi opłatami. To strategia krótkoterminowa. Długofalową przewagą jest jakość instytucji, usług publicznych i przestrzeni do życia. Dobrze zaprojektowane podatki lokalne nie są wrogiem rozwoju – są jego narzędziem.
Robin Hood z legendy działał poza prawem, bo państwa nie było. My żyjemy w świecie instytucji. Warto o nich rozmawiać poważnie, zamiast sprowadzać debatę o wspólnych pieniądzach do opowieści o lesie Sherwood.

Robert Grabski
Radny Rady Miejskiej w Busku-Zdroju.

_________________________________________

fot. Robert Grabski

◙ Podobne informacje:

Radny Robert Grabski [07.05.2025]: Pismo do Pana Jerzego Szydłowskiego Burmistrza Miasta i Gminy Busko-Zdrój

Radny Robert Grabski [07.05.2025]: Pismo do Pana Jerzego Szydłowskiego Burmistrza Miasta i Gminy Busko-Zdrój

🟥 Robert Grabski: Rozmowy Lokalne #11 – komentarz do XXI Sesji Rady Miejskiej: Wybory, Amfiteatr, Bonifikaty, Demokracja 🟥 Ali Baba i 14 rozbójników…

Radny Robert Grabski [07.05.2025]: Pismo do Pana Jerzego Szydłowskiego Burmistrza Miasta i Gminy Busko-Zdrój

⬛ int: Betonoza to już plaga. Polskie miasta pod hasłem rewitalizacji nagminnie usuwają drzewa, zalewając przestrzeń betonem. Betonoza zalewa polskie miasta, bo może. Liczy się inwestycja, nie jej sens

Łukasz Nowak: Chcesz żyć w demokracji? Patrz władzy na ręce!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna.

11 odpowiedzi do “🟥 Robert Grabski ad. Jerzy Szydłowski „Syndorm Robin Hooda” : Nie każdy Robin Hood był zbójem”

  1. „Język polityki z kłamstwa czyni prawdę, z morderstwa cnotę, a powietrzu przydaje cech ziemi.” pisze:

    TAKA JEST PRAWDA O NISKICH PODATKACH!

    Sesja Rady Miasta z listopada 2024 i jeden z komentarzy pod artykułem – tu link:

    https://infobusko.pl/ix-sesja-rady-miejskiej-w-busku-zdroju-transmisja-na-zywo/comment-page-1/#comments

    „Fiskus
    28 LISTOPADA 2024 O 17:00

    youtube.com/live/z5FCjueIP-I?feature=shared&t=9561

    Polecam wypowiedź Pana Andrzeja Walęzaka, właściciela firmy „autobusowej”.

    Podatek od autobusu w Gminie Busko 2000,58 zł, podczas gdy w Pińczowie 530 zł, a w Chmielniku 430 zł!”

  2. „Język polityki z kłamstwa czyni prawdę, z morderstwa cnotę, a powietrzu przydaje cech ziemi.” pisze:

    Warto przypomnieć, że na ostatniej Sesji RM, przed uchwałą dot. likwidacji szkoły w Siesławicach radni głosowali PRZECIWKO udzieleniu głosu Redaktorowi Jarosławowi Krukowi. A co było Sesji RM w listopadzie 2024?
    Link do niej jest w komentarzu wyżej.

    Cytuję:

    „TAK SIĘ NIE ROBI!!!
    28 LISTOPADA 2024 O 20:45

    Czas na Sesji – 1:43:35

    Zacytuję komentarz z busko.com.pl:

    „Bus (2024-11-28 18:39:39)

    W czasie debaty o podatku o środków transportu zgodnie ze statutem Rady Miejskiej chciał zabrać głos pan Walezak przedstawiciel firm prowadzących działalność przewozów autobusowych. Wniosek złożyła opozycja aby dopuścić go do głosu, jednak radni rządzący byli przeciw. Zdarzenie takie miało miejsce po raz pierwszy. Zainteresowany musiał czekać do końca sesji, żeby przedstawić swoje i branży racje już po głosowaniu. Brawo dla rządzących.”

    W mojej prywatnej opinii to skandal!

    Jak głosowali Radni:

    ZA dopuszczeniem Pana Walęzaka do głosu byli: Lewicki Jacek, Maroński Michał, Mierzwa Bożena, Oliwkiewicz Kamil, Solarski Paweł, Wach Jacek, Zwierz Andrzej.

    PRZECIW dopuszczeniu Pana Walęzaka do głosu byli:
    Bębenek Marek, Ciepliński Radosław, Gajewski Witold, Gradzik Robert, Musiał Krystyna, NUREK JUSTYNA!!!, Ozgowicz Jan, Prędka Danuta, Prędki Artur, Serwin Arkadiusz, SŁUŻALSKI JERZY!!!, Wielgo Barbara.

    Dziękuję Wam, powyżej wymienieni Radni, za „dopuszczenie” Pana Walęzaka do głosu. W mojej prywatnej opinii to ABSOLUTNY SKANDAL! W wolnym demokratycznym kraju nie pozwala się przedstawić przedsiębiorcy swoich argumentów. Brak słów! Czy mamy demokrację i wolność słowa? Czy takie postępowanie nie nosi aby znamion standardów państwa totalitarnego?”
    ————————-

    TAK SIĘ NIE ROBI!!!
    28 LISTOPADA 2024 O 20:59

    „Proszę nie mieć tego za złe, bo procedury i statut jasno nakreślają mi prowadzenie obrad” – powiedziała do Pana Walęzaka Pani Justyna Nurek, która chwilę wcześniej zagłosowała PRZECIW dopuszczeniu Pana Walęzaka do głosu… Jak to nazwać? Jaki epitet ciśnie się na usta?”
    ————————
    PRAWDA
    29 LISTOPADA 2024 O 12:20

    Na busko.com.pl widnieje taki oto komentarz:

    „Adam (2024-11-29 09:09:19)

    Radna / Przewodnicząca w 1:37:03 tłumaczy się z tego że Rada nie podejmuje uchwał podatkowych tylko że to na wniosek organu wykonawczego. Hmmm. Rada Miejska – organ uchwałodawczy, Burmistrz – organ wykonawczy… Podatki i prawo lokalne uchwala Rada Miejska i tak wysokie podatki uchwaliła własnie Rada Miejska w zdecydowanej większości zasiadająca w obecnej radzie. Takie mizerne tłumaczenie a tylko się pogrąża.”

    A więc krótko i na temat:

    Tak, to rada miejska jest organem uchwałodawczym, a burmistrz wykonawczym. Burmistrz może wnioskować o to czy o tamto, ale to rada to uchwala i to rada w 100 procentach jest odpowiedzialna za to, co uchwala, jakie prawo stanowi i za to, co potem burmistrz wykonuje. Tłumaczenie Pani nurkowej jest w mojej opinii śmieszne i żałosne.

    Znalazłem na stronie umig poprzednią uchwałę w sprawie podatków od środków transportowych – UCHWAŁA NR XXXIX/462/2021 RADY MIEJSKIEJ W BUSKU-ZDROJU z dnia 25 listopada 2021 r. Jak głosowali radni?

    ZA: Błaszczyk Bogdan, Borto Janina, Burchan Robert, Ciepliński Radosław, Gajewski Witold, Leszczyńska Teresa, Lewicki Jacek, NUREK JUSTYNA, Ozgowicz Jan, Prędka Danuta, Prędki Artur, Służalski Jerzy, Wach Jacek, Wielgo Barbara, Wojnowska Lucyna, Zwierz Andrzej.

    PRZECIW: BRAK!

    WSTRZYMALI SIĘ: Gręda Marek, Konieczna-Różycka Magdalena, Lach Anna.

    NIEOBECNI: Szumilas Łukasz, Szydłowski Jerzy”
    ————————
    „Mirek
    30 LISTOPADA 2024 O 18:25

    „ZA dopuszczeniem Pana Walęzaka do głosu byli: Lewicki Jacek, Maroński Michał, Mierzwa Bożena, Oliwkiewicz Kamil, Solarski Paweł, Wach Jacek, Zwierz Andrzej.

    PRZECIW dopuszczeniu Pana Walęzaka do głosu byli:
    Bębenek Marek, Ciepliński Radosław, Gajewski Witold, Gradzik Robert, Musiał Krystyna, NUREK JUSTYNA!!!, Ozgowicz Jan, Prędka Danuta, Prędki Artur, Serwin Arkadiusz, SŁUŻALSKI JERZY!!!, Wielgo Barbara.”

    „Znalazłem na stronie umig poprzednią uchwałę w sprawie podatków od środków transportowych – UCHWAŁA NR XXXIX/462/2021 RADY MIEJSKIEJ W BUSKU-ZDROJU z dnia 25 listopada 2021 r. Jak głosowali radni?

    ZA: Błaszczyk Bogdan, Borto Janina, Burchan Robert, Ciepliński Radosław, Gajewski Witold, Leszczyńska Teresa, Lewicki Jacek, NUREK JUSTYNA, Ozgowicz Jan, Prędka Danuta, Prędki Artur, Służalski Jerzy, Wach Jacek, Wielgo Barbara, Wojnowska Lucyna, Zwierz Andrzej.”

    Skonfrontowałem treść tych dwóch komentarzy i…

    Oto radni, którzy głosowali ZA udzieleniem głosu Panu Walęzakowi i jednocześnie w 2021 roku głosowali ZA wysokimi podatkami, w tym dla Pana Walęzaka:

    LEWICKI JACEK
    WACH JACEK
    ZWIERZ ANDRZEJ

    Moje gratulacje! Te nazwiska trzeba zapamiętać.”
    ———————-

  3. „Język polityki z kłamstwa czyni prawdę, z morderstwa cnotę, a powietrzu przydaje cech ziemi.” pisze:

    A jak głosowali radni w sprawie udzielenia głosu Panu Redaktorowi Jarosławowi Krukowi na ostatniej Sesji RM 30 grudnia 2025?

    Czas: 2:46:45

    https://m.youtube.com/watch?v=6xbCKiJgje4&t=3s&pp=2AEDkAIB

    Za udzieleniem głosu byli:

    Burchan Robert, Grabski Robert, Lewicki Jacek, Maroński Michał, Mierzwa Bożena, Oliwkiewicz Kamil, Solarski Paweł, Zwierz Andrzej.

    PRZECIW dopuszczeniu do głosu byli:

    Ciepliński Radosław, Gajewski Witold, Gradzik Robert, Musiał Krystyna, Nurek Justyna, Ozgowicz Jan, Prędka Danuta, Prędki Artur, Serwin Arkadiusz, Służalski Jerzy, Wach Jacek, Wielgo Barbara.

    W mojej prywatnej opinii to SKANDAL I HAŃBA!

    W wolnym, demokratycznym kraju cywilizacji zachodniej, przed tak ważną uchwałą dot. likwidacja szkoły w Siesławicach, Rada Miasta NIE UDZIELA głosu Redaktorowi Krukowi, dziennikarzowi lokalnego portalu. Gdzie wolność słowa? Gdzie wolność mediów?

    A teraz proszę porównać to z radnymi, którzy byli PRZECIW udzieleniu głosu Panu Andrzejowi Walęzakowi, przewoźnokowi, który chciał zabrać głos przed uchwałą dot. podatków od środków transportu.

    Czy nazwiska się pokrywają?
    Poza Wach Jacek i Bębenek Marek, który nie jest już radnym, pokrywają się w 100 procentach!
    Pytam się: jakie standardy prezentują ci radni?

    Czy Wy to rozumiecie Szanowni Czytelnicy i Mieszkańcy co się dzieje? Czy widzicie jakie są standardy i modus operandi, czyli sposób działania? Jaka jest moralność, etyka i szacunek do przedsiębiorcy Pana Walęzaka czy do Redaktora i dziennikarza lokalnego portalu Pana Kruka, gdzie są tak ważne sprawy jak WYSOKOŚĆ PODATKÓW CZY LIKWIDACJA SZKOŁY?

  4. „Język polityki z kłamstwa czyni prawdę, z morderstwa cnotę, a powietrzu przydaje cech ziemi.” pisze:

    Pan Szydłowski mówi o Biblijnej przypowieści o pracownikach w winnicy, tyle tylko, że w mojej opinii BŁĘDNIE ją interpretuje i wyciąga idąc za tym fałszywe wnioski. W przypowieści tej chodzi o to, że Królestwo Niebieskie podobne jest do tej sytuacji w winmicy, to znaczy, że Bóg obdarza łaską i zbawieniem wszystkich, którzy na Jego zaproszenie odpowiedzą, niezależnie od tego, kiedy się nawrócą.
    Nie można tej przypowieści rozumieć dosłownie i przekładać literalnie na relacje pracodawca-pracownik i wynagrodzenie za pracę. Tak to interpretując oczywistym jest, że pracownicy zostali niesprawiedliwie potraktowani, nierówno potraktowani i jedni względem drugich zostali zdyskryminowani. W obecnym stanie prawnym dyskryminacja i nierówne traktowanie jest zabronione, w tym w szczególności zabronione prawem pracy.

    Kodeks Pracy
    Art.  183a. [Zakaz dyskryminacji – definicje]
    §  1.  Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony, zatrudnienie w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy.
    §  2.  Równe traktowanie w zatrudnieniu oznacza niedyskryminowanie w jakikolwiek sposób, bezpośrednio lub pośrednio, z przyczyn określonych w § 1.

  5. „Język polityki z kłamstwa czyni prawdę, z morderstwa cnotę, a powietrzu przydaje cech ziemi.” pisze:

    Jeszcze jedna uwaga do elaboratu Pana Szydłowskiego.
    To, co on tam mówi, to jest takie populistyczne gadanie. Żeby obniżanie podatków miało sens, to wpierw musi mieć kto te podatki płacić! Jak nie ma pracy, jak nie ma zakładów pracy, jak praca ta, która jest, to jest „na czarno”, „na śmieciówce”, jak wynagrodzenie to marne grosze, to nie ma kto i z czego tych podatków płacić. Panie Szydłowski, co z zakładem pracy, który miał powstać w Młynach, o którym mówił w kampanii wyborczej Pan Maroński? A może on w ogóle nie powstanie, bo o ile mi wiadomo, to za Pana rządów, czyli Pan, wydał decyzję o wstrzymaniu inwestycji do czasu uzyskania decyzji środowiskowej. Co dalej z tym zakładem pracy? Powstanie, czy inwestor już zrezygnował i poszedł w diabły? Żeby obniżać podatki, to musi być praca i miejsca pracy, żeby miał kto płacić te podatki, a Pan Panie Szydłowski chce oddać elektryczne autobusy prywaciarzom, którzy to prywaciarze często zatrudniają starych kierowców emerytów (a ci jeżdżą „na czarno” albo na umowach śmieciowych, gdzie wykazane są na papierze „grosze”, a resztę dostają „pod stołem”), zamiast żeby te autobusy obsługiwało posiadające zaplecze techniczne i plac MPGK, które by zatrudniało kierowców na normalnych warunkach, na „biało”, na umowy o pracę i by podatki wpływały od wynagrodzenia kierowców. Skończ Panie Szydłowski gadać, bo to ni ładu, ni składu to Pana gadanie nie ma i jest tylko takim samochwaleniem się, jak w tym wierszyku „Samochwała.” Weź się Pan za konkretne działania, a jak będą skutki, to ludzie dopiero Pana pochwalą, a nie żebyś się sam Pan chwalił.

    Jan Brzechwa – Samochwała

    Samochwała w kącie stała
    I wciąż tak opowiadała:

    Zdolna jestem niesłychanie,
    Najpiękniejsze mam ubranie,
    Moja buzia tryska zdrowiem,
    Jak coś powiem, to już powiem,
    Jak odpowiem, to roztropnie,
    W szkole mam najlepsze stopnie,
    Śpiewam lepiej niż w operze,
    Świetnie jeżdżę na rowerze,
    Znakomicie muchy łapię,
    Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
    Jestem mądra, jestem zgrabna,
    Wiotka, słodka i powabna,
    A w dodatku, daję słowo,
    Mam rodzinę wyjątkową:
    Tato mój do pieca sięga,
    Moja mama – taka tęga
    Moja siostra – taka mała,
    A ja jestem – samochwała!

    Ludzie z którymi rozmawiam na co dzień, w komentarzach jak czytam co piszą, to słabiutko to wszystko wygląda i jakoś nie widać i nie słychac, żeby Pana Szydłowskiego chwalili za to jego rządzenie, wiec on musi sam, jak ta „samochwała” się chwalić…

  6. Lokalny Lenin pisze:

    CO za OBŁUDA mniejsze opłaty za wodę i kanalizacje, jak coraz więcej P. Burmistrz dopłaca z budżetu gminy oczywiście kosztem inwestycji, czy np. w MAG-TRANSIE (podaje to jako przykład) pracownicy dostana z tytułu mniejszych podatków lokalnych podwyżki, zapytajcie sami! I proszę państwa można by było tak wyliczać i wyliczać

  7. Opowiem Wam, jak to naprawdę wyglądało na S7 w nocy z 30 na 31 grudnia 2025 roku. pisze:

    Opowiem Wam, jak to naprawdę wyglądało na S7 w nocy z 30 na 31 grudnia 2025 roku.

    W sieci krąży wiele narracji. Ja byłem w samym środku wydarzeń – w trasie spędziłem łącznie 29 godzin, jadąc z Warszawy do Elbląga i z powrotem. Widziałem bardzo dużo, dlatego uważam, że mam prawo podzielić się swoimi obserwacjami.

    30 grudnia wyjechałem z Warszawy do Elbląga około godziny 13:00, spod NOT-u przy ul. Czackiego 3/5. Wiedziałem o alertach pogodowych i zapowiedziach zamieci, ale uznałem, że mam przygotowany samochód, a państwo jest w stanie utrzymać przejezdność głównych tras – autostrad i ekspresówek.

    To założenie nie wzięło się znikąd. Regularnie jeżdżę zimą na snowboard do Austrii i tam, przy opadach śniegu i temperaturach rzędu -14°C, pługi jeżdżą kaskadowo – jeden za drugim, dbając o to, by asfalt był cały czas odkryty. Tego dnia u nas było około -2,5°C. Założyłem więc, że pojadę wolniej, ale dojadę bezpiecznie w obie strony.

    Tak się jednak nie stało.

    W trakcie jazdy do Elbląga zaczął padać śnieg. Widoczność była dobra, nawet do kilometra. Droga robiła się coraz bardziej biała, więc obserwowałem przeciwległy pas, szukając pługów lub piaskarek. Nie było ich praktycznie wcale.
    Na całej trasie do Elbląga naliczyłem może dwie odśnieżarki. To zdecydowanie za mało. Przy takim opadzie potrzebne jest odśnieżanie kaskadowe – co najmniej dwa pługi jeden za drugim. Jedna maszyna nic nie zdziała.

    Do Elbląga dojechałem, ale już wtedy widziałem pierwszego TIR-a ślizgającego się na lekkim podjeździe w okolicach Olsztynka. Wiedziałem, że powrót będzie znacznie gorszy.

    Z Elbląga ruszyłem o 18:50 w kierunku Warszawy. Około 20:00 stanąłem w okolicach Lipowca, kilka kilometrów za Ostródą – i tam utknąłem. Nadal pługów było jak na lekarstwo, mimo że sytuacja była już krytyczna.

    Ciężarówki próbowały zmieniać pas, ale między jezdniami były kilkudziesięciocentymetrowe zwały śniegu. TIR-y stawały w poprzek i S7 została całkowicie zablokowana.

    W radiu usłyszałem, że winne są ciężarówki. Owszem – to one fizycznie zablokowały ruch. Ale czy winą za wypadek na nieodśnieżonej drodze obarcza się kierowcę, czy raczej brak przygotowania infrastruktury?
    Gdzie były pługi, zanim było za późno?
    Dlaczego czekano, aż wszystko stanie?
    Czy naprawdę uznano, że w Polsce „zim już nie ma”?

    Te pytania zostawiam otwarte.

    Staliśmy godzinami. Regularnie dzwoniłem na numer 19111. Czekałem po 30 minut na połączenie, by dowiedzieć się, że połączono mnie… z innym regionem kraju. Gdy w końcu trafiłem do właściwego, usłyszałem, że „udrażnianie trwa” i nie wiadomo, ile potrwa.
    W radiu mówiono o ciepłych posiłkach – ja nie widziałem ani jednego. Nikt nie pytał, czy ktoś potrzebuje pomocy. A informacja jednej z gmin, by „zjechać po posiłek”, była po prostu absurdem – nikt nie miał jak zjechać.

    Dobrze, że miałem pełny bak. Dogrzewałem się, dzwoniłem, słyszałem zapewnienia, że „zaraz ruszamy”. Ruszyliśmy dopiero około 2:00 w nocy. Śniegu było tyle, że jechaliśmy 10 km/h, jak po polu.

    Przed Rychnowem strażacy poinformowali, że kierunek na Warszawę może stać jeszcze dobę i zalecono objazd przez Działdowo i Mławę. Tak zrobiłem.
    Jechałem z przyczepą, wioząc sprzęt dla dzieci wykorzystywany przy wydarzeniach organizowanych przez stowarzyszenie. Droga była tylko „wyrównana” – na asfalcie leżało 30 cm ubitego śniegu. Każde hamowanie kończyło się zakopaniem auta. Kilka razy pomagał mi traktor, wiele razy – zwykli ludzie.

    I tu jedno trzeba powiedzieć jasno: Polacy zdali egzamin.
    Dziewięć razy zatrzymywałem się, żeby komuś pomóc albo żeby pomogli mnie. Łopaty, pchanie, wyciąganie z zasp – bez tej wzajemnej pomocy wielu z nas nie dojechałoby nigdzie.

    O 8:50 dotarłem do Mławki. Byłem kompletnie wyczerpany. Kolejny TIR zakopał się na drodze, próbowaliśmy go wypchnąć w dziewięć osób. W końcu zabrakło mi sił.
    Udało mi się ogrzać w pobliskim zajeździe, wysuszyć ubrania, zdrzemnąć się chwilę. O 13:10 usłyszałem z komisariatu w Mławie, że lepiej już nie będzie – albo jadę teraz, albo zostaję na Sylwestra.

    Pojechałem. Dzięki bardzo życzliwemu policjantowi z Mławy trafiłem na drogi, które były faktycznie przejezdne. To był pierwszy raz, gdy mogłem policji powiedzieć: dziękuję.

    Na S7 w okolicach Mławy w końcu zobaczyłem pługi jadące kaskadowo. Za późno – ale wreszcie.
    Im bliżej Warszawy, tym gorzej. Znowu zero pługów. Zadzwoniłem ostatni raz na 19111, pytając, czy naprawdę chcemy powtórki z Olsztyna i Mławy. Co zrobiono z tą informacją – nie wiem.

    Podsumowanie:

    1️⃣ Jako Państwo Polskie zawiedliśmy. Reakcja była spóźniona, a sprzęt niewystarczający. Pługi muszą jechać zanim wszystko stanie.
    2️⃣ Jako Polacy – zdaliśmy egzamin na 6. Pomoc, solidarność i zwykła ludzka życzliwość były wszędzie.

    Do decydentów: mniej sztabów kryzysowych, więcej realnych działań.
    To było tylko -2,5°C i kilkadziesiąt centymetrów śniegu.
    A co, jeśli spadnie 1,5 metra, jak w Alpach?

    Na to pytanie niech odpowiedzą ci, którzy nami zarządzają.
    I proszę – nie zawiedźcie nas następnym razem.

    https://www.facebook.com/share/1FnUg5UtC2/

  8. Czy zmiany w 2026 rozłożą polskich rolników na łopatki? pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=hBM_IysLonY

  9. Głos racjonalny pisze:

    „Możecie narzekać na polityków i samorządowców ale prawda jest taka, że reprezentują was
    adekwatnie do poziomu jaki reprezentujecie jako naród i jednostki.”

  10. Łukasz Nowak pisze:

    Tym różnię się od Szydłowskiego, że – co do zasady – nie śmiem wycierać sobie gęby Pismem Świętym w celach politycznych. Ponieważ jednak trzeba czasem dostosować się do metod przeciwnika, to wyjątkowo pozwolę sobie na komentarz do pchania się Szydłowskiego i jego popleczników przed obiektywy podczas uroczystości kościelnych: otóż Jezus przestrzegał, by nie być jak ci, którzy zajmują pierwsze miejsca w synagogach.

    Co do zaś filozoficzno-ekonomicznego popisu Szydłowskiego, to trzeba przyznać, że istotnie, gmina pod nim nie jest „Robin Hoodem”, bo nie zabiera bogatym, by dać biednym, natomiast czyni odwrotnie: ZABIERA BIEDNYM, BY DAĆ BOGATYM, np. rodzicom dzieci w wieku szkolnym, by dać parking na potrzeby deweloperów, itd.

  11. Podczas zakrapianej alkoholem imprezy na terenie jednostki policjant z komendy stołecznej miał dopuścić się gwałtu na podległej sobie funkcjonariuszce pisze:

    https://tvn24.pl/tvnwarszawa/okolice/piaseczno-policjant-podejrzany-o-gwalt-st8834465

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Masz pytania? Napisz do nas: redakcja@infobusko.pl