Kalendarium: 28 czerwca 1956 roku robotnicy Poznania wyszli na ulice z hasłem „Chleba i wolności”. Od władzy otrzymali kule - Internetowy Portal Informacyjny Mieszkańców Miasta i Gminy Busko-Zdrój

Kalendarium: 28 czerwca 1956 roku robotnicy Poznania wyszli na ulice z hasłem „Chleba i wolności”. Od władzy otrzymali kule

28 czerwca 2020 | Histmag.org Tomasz Leszkowicz 28.06.2017 | Jarosław Kruk 28.06.2019 | A 28.06.2020 | | 0 komentarzy

28 czerwca 1956 roku robotnicy Poznania wyszli na ulice w sprzeciwie wobec niesprawiedliwości ekonomicznych. Robotniczy gniew szybko skierował się przeciw władzy komunistycznej, a protest przybrał cechy powstania. Co wydarzyło się wówczas w Poznaniu?

Robotniczy pochód z 28 czerwca 1956 roku (domena publiczna).

Poznański Czerwiec ’56: „Chleba”
Problem szczególnie dotknął Poznania i Wielkopolski, która choć była jednym z najlepiej rozwiniętych gospodarczo regionów kraju, to w ramach planu sześcioletniego była wyraźnie zaniedbywana – nakłady inwestycyjne (w przeliczeniu na jednego mieszkańca) wynosiły w Poznaniu 368 zł, gdy tymczasem w Warszawie 1276 zł, w Krakowie 1147 zł, a we Wrocławiu 505 zł. Nierównomiernie do wzrostu ludności rósł zasób mieszkaniowy, a średnie zarobki w Poznaniu były o 100 złotych niższe niż średnia krajowa. Dodatkowo w Wielkopolsce intensywnie realizowano program kolektywizacji rolnictwa. Robotnikom podwyższano normy produkcyjne, błędnie naliczano podatki oraz obniżano pensje. Do tego dochodziły problemy z BHP, organizacją pracy (przestoje), zaopatrzeniem i widoczne nierówności, sprzeczne z obowiązującą ideologią.

W wielu przedsiębiorstwach narastał gniew spowodowany sprawami ekonomicznymi. Wyróżnić można tu m.in. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, Zakład Naprawczy Taboru Kolejowego, Zjednoczenie Budownictwa Miejskiego czy przede wszystkim Zakłady Metalowe im. Stalina, znane jako ZISPO (wcześniej i później Hipolit Cegielski Poznań). Tam nastroje były najbardziej bojowe: już kilka dni przed 28 czerwca organizowano strajki, wysłano też delegację robotników do Warszawy, która 27 czerwca zdobyła obietnicę częściowego spełnienia postulatów pracowniczych. Ostatecznie jednak frustracja robotników narastała i protest wisiał w powietrzu. Robotniczy liderzy z ZISPO po latach wspominali, że nawiązywali kontakty z innymi zakładami, a umówionym sygnałem strajkowym miało być uruchomienie po godzinie 6:00 syreny fabrycznej w „Ceglorzu”. Protestowi miał sprzyjać fakt, że w mieście odbywały się Międzynarodowe Targi Poznańskie, na których gościło wielu cudzoziemców – ich obecność miała powstrzymywać władzę przed brutalną interwencją.


PolskieRadio24.pl: Specjalny Serwis Informacyjny POZNAŃ’56 – link


Poznański Czerwiec ’56: „Wolności”
28 czerwca robotnicy Zakładów im. Stalina przerwali pracę, ogłosili strajk, uruchomili syrenę fabryczną i sformowali pochód, który udał się do centrum Poznania, na plac Stalina (dzisiaj: Mickiewicza) i pod Zamek cesarski, który był siedzibą Miejskiej Rady Narodowej. Z fabryki wyszło ok. 80% robotników. Wkrótce do pochodu dołączali pracownicy z kolejnych zakładów oraz mieszkańcy Poznania. Około godz. 9:00 na placu rozpoczął się wiec, w którym mogło wziąć udział nawet ok. 100 tys. osób. W czasie przemarszu i wiecu wznoszono najpierw hasła o charakterze ekonomicznym, np. „Chcemy chleba”, „Precz z wyzyskiem świata pracy”, „Precz z czerwoną burżuazją”, „Mniej pałaców, a więcej mieszkań”. Szybko jednak zaczęły pojawiać się też treści polityczne („My chcemy wolności”, „Precz z bolszewikami”, „Niech żyje Mikołajczyk”), narodowe („Precz z Ruskimi”, „Precz z Rucholami”) czy religijne („My chcemy Boga”). Śpiewano pieśni religijno-narodowe, w tym „Boże coś Polskę” oraz „Rotę”, w której miejsce Niemców zajęli Rosjanie. W tej pierwszej fazie protest miał charakter wybuchu wolności, a język narodowy pomagał w zawiązaniu wspólnoty. Protest cieszył się poparciem nie tylko mieszkańców Poznania – co ciekawe, zachowało się wiele świadectw mówiących, że neutralność lub sympatię okazywali również np. milicjanci.

W czasie demonstracji na placu Stalina wysuwano żądanie nawiązania rozmów z protestującymi przez delegację rządową. Gdy jakiekolwiek rozmowy okazały się niemożliwe, nastroje zaczęły stawać się coraz bardziej burzliwe – zwiększano własne postulaty, demonstranci zaczęli wdzierać się też do budynków publicznych. Najpierw „zajęto” Zamek jako siedzibę MRN, później zaś pobliski gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR (do niedawna siedzibę Wydziału Historycznego UAM) oraz inne miejsca, np. sąd. Wejście demonstrantów do KW miało cechy archetypicznego wejścia rewolucyjnego ludu do pałaców władzy – gmach zdemolowano, ujawniono przywileje aparatu (dobrze zaopatrzony „sklep za żółtymi firankami”) oraz symbolicznie przejęto w posiadanie „klasy robotniczej”. Na gmachu pojawił się nawet napis „Mieszkania do wynajęcia”, który był krytyką przepychu władzy i przeznaczania pieniędzy na gmachy partyjne, nie zaś na potrzeby ludności. Na gmachu ZUS-u protestujący zrzucili z dachu aparaturę zagłuszającą zachodnie radiostacje.

Czołgi w rejonie Placu Stalina (domena publiczna).

Bitwa na ulicach
Nastroje rewolucyjne narastały. Słabość systemu, która objawiła się w łatwości zajęcia gmachu KW, zachęcała protestujących do dalszej aktywności. Prym wiedli zwłaszcza młodzi robotnicy. Zajęto więzienie na ulicy Młyńskiej i mniejsze posterunki policji oraz ruszono na gmach Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa na ul. Kochanowskiego. Z budynku padły strzały, co ostatecznie zaogniło sytuację. Robotnicy w różnych miejscach (np. studiach wojskowych uczelni poznańskich) zdobyli broń palną, co spowodowało, że na ulicach Poznania rozpoczęły się regularne walki. Równolegle w mieście trwało polowanie na funkcjonariuszy UB, jednego z nich po długim pościgu śmiertelnie pobito na Dworcu Głównym. Skierowanie gniewu przeciw funkcjonariuszom bezpieczeństwa było odruchem odreagowania ostatnich lat terroru i wszechwładzy aparatu przemocy. Teraz, w obliczu rewolucji, można było się na ubekach zemścić.

Wokół siedziby UB na Kochanowskiego trwały regularne walki. Początkowo próbowano opanować sytuację siłami milicji, UB oraz miejscowego pułku Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jednak w obliczu skali zrywu władze w Warszawie podjęły decyzje o użyciu wojska. Do akcji stopniowo włączono najpierw podchorążych z miejscowej szkoły wojsk pancernych, później zaś do Poznania sprowadzono oddziały z 10. i 19. Dywizji Pancernej oraz 4. i 5. Dywizji Piechoty – łącznie ponad 10 tys. żołnierzy, 359 czołgów, 31 dział pancernych, 6 armat przeciwlotniczych, 30 transporterów opancerzonych i 880 samochodów. Operacją dowodził gen. dyw. Wsiewołod Strażewski, dowódca Śląskiego Okręgu Wojskowego. Po południu w Poznaniu toczyły się regularne potyczki z udziałem sprzętu pancernego (zniszczono lub uszkodzono 31 czołgów), których celem była likwidacja punktów oporu.

Protest robotniczy przekształcił się w zryw mający cechy powstania narodowego. Postulaty polityczne bardzo szybko… – cały artykuł na źródlowej stronie Histmag.org – po kliknięciu na link

 

8 Wikipedia: – Poznański Czerwiec (Czerwiec ’56)

 

◙ Podobne informacje:

Kalendarium: Czerwiec 1976 – rano 25 czerwca 1976 roku rozpoczął się strajk w radomskich Zakładach Metalowych

N: Męczennik radomskiego Czerwca 1976 r. – rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego

Kalendarium: 13 czerwca 1930 roku urodził się płk Ryszard Kukliński ps. Jack Strong, Mewa, Polski Viking

 

 

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Masz pytania? Napisz do nas: redakcja@infobusko.pl