Kalendarium: 7 maja 1977 r. w sieni kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie znaleziono zwłoki studenta Stanisława Pyjasa - Internetowy Portal Informacyjny Mieszkańców Miasta i Gminy Busko-Zdrój

Kalendarium: 7 maja 1977 r. w sieni kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie znaleziono zwłoki studenta Stanisława Pyjasa

9 maja 2020 | PolskieRadio24.pl 07.05.2020 / Jarosław Kruk 09.05.2020 | | 0 komentarzy

7 maja 1977 roku w sieni jednej z kamienic krakowskich przy ul. Szewskiej znaleziono zwłoki studenta Stanisława Pyjasa, należącego do środowiska wspomagającego Komitet Obrony Robotników. Stanisław Pyjas urodził się 4 sierpnia 1953 roku. Przeżył zaledwie 24 lata. – informuje portal PolskieRadio24.pl

7 maja 1977 roku w sieni jednej z kamienic krakowskich przy ul. Szewskiej znaleziono zwłoki studenta Stanisława Pyjasa, należącego do środowiska wspomagającego Komitet Obrony Robotników. Stanisław Pyjas urodził się 4 sierpnia 1953 roku. Przeżył zaledwie 24 lata.

Okoliczności śmierci Stanisława Pyjasa komentował prof. Andrzej Paczkowski w audycji Katarzyny Kobyleckiej z cyklu „Dźwiękowy przewodnik po najnowszej historii Polski”.

– Wiosną 1977 roku kontakty pomiędzy warszawskim KOR a wspomagającymi go studenckimi środowiskami Krakowa zaczynały przybierać charakter sformalizowany i były coraz częstsze – mówił historyk w programie nadanym 15 kwietnia 1997 roku. – Służba Bezpieczeństwa rozpoczęła intensywną inwigilację krakowskich studentów. Pojawienie się emisariuszy z Warszawy i zbieranie pieniędzy były dodatkowymi powodami, by wzmóc czujność – stwierdził prof. Paczkowski.

>>> Posłuchaj, co o śmierci swojego przyjaciela opowiadał Bronisław Wildstein <<<

Zagadkowa śmierć

Krytycznego wieczoru Stanisław Pyjas był obserwowany przez funkcjonariuszy SB. Jego ciało znaleziono 7 maja 1977 roku. PRL-owska prokuratura umorzyła wówczas śledztwo, uznając, że zebrany materiał dowodowy „prowadzi do wniosku, iż wyłączną przyczyną śmierci Stanisława Pyjasa był nieszczęśliwy wypadek spowodowany przez niego samego”. Zdaniem prokuratury najprawdopodobniej przyczynę tragedii stanowił fakt, że student znajdował się w stanie „poważnego stanu nietrzeźwości”, i potknięcie się o nierówności posadzki.

Zupełnie inne zdanie mają przyjaciele Stanisława Pyjasa. Bogusław Sonik uważa, że do dziś próbuje się śmierć Stanisława Pyjasa przedstawić jako przypadek. – To mógł być wypadek, ale przy pracy esbeków, którzy być może chcieli go postraszyć. Ale być może chcieli go zabić… –  cały artykuł i materiały towarzyszące na źródłowej stronie PolskieRadio24.pl – po kliknięciu na link

 

► PolskieRadio24.pl [07.05.2020]: – Bronisław Wildstein o śmierci Pyjasa: widziałem twarz zmasakrowanego człowieka


 

► Europejskie Centrum Solidarności : – SPRAWA STANISŁAWA PYJASA. Wystawa Doroty Nieznalskiej :

– Zabili Staszka? Jak to? Dlaczego? W głowie się to nie mieściło – wspomina publicysta „Polityki” Adam Szostkiewicz, który o śmierci kolegi dowiedział się od znajomej pod Collegium Novum. – Pierwsza myśl: to na pewno SB zabiła. A skoro mogli zabić Staszka, to również każdego z nas. Mnie też. Myślałem: to nie są już żarty, jestem zagrożony, muszę się ratować. Wyjechałem do domu do Zabrza, żeby to wszystko przemyśleć.

Pamięta pogrzeb. Na drodze do Gilowic milicyjne punkty kontrolne, na miejscu – dziesiątki esbeków po cywilnemu i tłumy mieszkańców. (Tylko dyrekcja podstawówki, w której się uczył Staszek i wciąż pracowała jego matka, zabroniła nauczycielom udziału w pogrzebie).
W rodzinnym domu była wystawiona otwarta trumna. Miał gładko przyczesane długie włosy, przystrzyżone wąsy i brodę. Śmiertelnie bladą, woskowa twarz, oczy zamknięte, ręce złożone, oplecione czarnym różańcem. Nie widać było żadnych śladów pobicia.
Trumnę na wiejski cmentarz zanieśli na własnych barkach: Wildstein, Maleszka, inni jego koledzy.
– Z dnia na dzień strach ustępował – opowiada. – Zaczęliśmy działać. Powstał Studencki Komitet Solidarności, przerwane zostały Juwenalia, przez Kraków przemaszerował w milczeniu czarny marsz, zjechali się zachodni dziennikarze i sprawa nabrała międzynarodowego rozgłosu.
Chodząc po Krakowie przez wiele lat zdawało mi się, że mignął mi gdzieś w tłumie. Widziałem długie, czarne włosy, zielony chlebak i już myślałem, że z tą jego śmiercią to chyba jakieś nieporozumienie. Tak jakby można było cofnąć czas i go ocalić, z jego wszystkimi planami na przyszłość.
Zapamiętałem zakochanego w Schulzu młodego chłopaka, z poczuciem humoru, autoironią i dystansem do siebie. Temu chłopcu wybudowano teraz pomnik pod „Żaczkiem”, gdzie żył i się bawił. Sam Staszek by się tym zdziwił.Cezary Łazarewicz
(fragment tekstu towarzyszącego wystawie)

 



 

Wikipedia: Lesław Maleszka (Leszek Maleszka) (ur. 15 listopada 1952 w Krakowie) – polski dziennikarz, działacz opozycji w PRLtajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimach „Ketman”, „Return”, „Tomek”, „Zbyszek”.

 

Wykształcenie i praca zawodowa

W 1977 ukończył studia na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 1977 do 1980 i od 1982 do 1984 pracował w Bibliotece Jagiellońskiej. Następnie był redaktorem m.in. „Indeksu” i „Wiadomości Tarnowskich”. Od 1984 do 1990 był wychowawcą w Pogotowiu Opiekuńczym w Krakowie. Od 1987 do 1989 redagował pismo „Bez dekretu”, a od 1988 do 1990 „Nowohucki Biuletyn Solidarności”.

W 1989 współtworzył krakowski oddział „Gazety Wyborczej”. W 1990 podjął pracę w redakcji „Czasu”, a następnie był zastępcą redaktora naczelnego „Gazety Krakowskiej”. Od 1994 do 2007 ponownie pracował w „Gazecie Wyborczej”.

Działalność opozycyjna w PRL

Od 1976 współpracował z Komitetem Obrony Robotników. Wraz z Bronisławem Wildsteinem był inicjatorem założenia Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie po śmierci Stanisława Pyjasa w 1977. Od 1980 współpracował z NSZZ „Solidarność”. Pisał w podziemnych pismach. W stanie wojennym został internowany na okres od stycznia do czerwca 1982.

Współpraca z SB

W swych publikacjach wielokrotnie wypowiadał się krytycznie na temat lustracji. W 2001 został ujawniony jako „tajny współpracownik” przez swojego przyjaciela z okresu działalności opozycyjnej Bronisława Wildsteina. 6 listopada 2001 w „Rzeczpospolitej” ukazał się list otwarty działaczy krakowskiego SKS-u oskarżający Lesława Maleszkę o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. W odpowiedzi 7 listopada zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” i były minister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski oskarżył działaczy SKS-u o nierzetelność oraz podważył wiarygodność materiałów SB. Tego samego dnia Lesław Maleszka przyznał, że był tajnym współpracownikiem o pseudonimie „Ketman”. 13 listopada w „Gazecie Wyborczej” ukazał się jego tekst pod tytułem „Byłem Ketmanem”.

Według Instytutu Pamięci Narodowej współpraca Lesława Maleszki miała o wiele bardziej rozległy i dobrowolny charakter, niż on sam przyznał. Lesław Maleszka współpracował pod kilkoma pseudonimami, samodzielnie sugerując Służbie Bezpieczeństwa przyjęcie ostrzejszej polityki względem działaczy opozycji. Donosił nawet wyższej rangi funkcjonariuszom SB na oficerów prowadzących, którzy nie wcielali w życie jego sugestii. Dzięki pomocy SB dostał pracę w Bibliotece Jagiellońskiej oraz zdobył przydział na mieszkanie na osiedlu Azory w Krakowie. Za donosy otrzymywał od SB regularne kwoty. Znajdował się wśród najlepiej opłacanych agentów w Polsce[3].

Telewizja TVN zrealizowała film dokumentalny autorstwa Ewy Stankiewicz i Anny Ferens pt. „Trzech kumpli, przedstawiający historię śmierci Stanisława Pyjasa oraz jego przyjaźni z Bronisławem Wildsteinem i Leszkiem Maleszką. W filmie przedstawiona jest scena, w której Maleszka przez telefon redaguje artykuł w „Gazecie Wyborczej”, polecając osobie w redakcji między innymi, by zmieniła lid tekstuJarosław Kurski, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, stanowczo zaprzeczył, aby Maleszka faktycznie miał wpływ na linię redakcyjną pisma: „Maleszka – w sposób całkowicie moim zdaniem nieuprawniony, z wdziękiem typowym dla perfekcyjnego agenta – przedstawił się jako osoba, która ma wpływ na linię redakcyjną pisma, co nie jest absolutnie prawdą, co było nadużyciem i właśnie dlatego spotkałem się z Maleszką, dałem mu szansę złożenia dymisji, z czego on skorzystał” – powiedział Kurski.

Trzy dni przed emisją filmu, 20 czerwca 2008, „Gazeta Wyborcza”, według kierownictwa redakcji na prośbę Maleszki, rozwiązała z nim umowę o pracę[8]. Jednak żona Maleszki zaprzeczyła, by inicjatywa zakończenia współpracy wyszła od niego.

Według kierownictwa gazety w latach 2001-2008 Maleszka nie publikował artykułów, a jedynie wykonywał prace pomocnicze (adiustacja tekstów). Decyzję o utrzymaniu zatrudnienia Maleszki podjęto wyłącznie ze względów „humanitarnych i socjalnych”. Według byłego przełożonego Maleszki, Aleksandra Kaczorowskiego, w rzeczywistości opublikował jeszcze co najmniej jeden tekst w „Gazecie Wyborczej”, recenzję książki „Niemiecka pamięć” (2002-05-31), podpisując go pseudonimem „Elem” (od swoich inicjałów). Przestał publikować dopiero po tym, jak Bronisław Wildstein ujawnił materiały dokumentujące bardzo aktywną współpracę Maleszki z SB.


Encyklopedia Solidarności: – Lesław Maleszka


 

No Future [06-10-2015]:  – Film ze spotkania w Nowej Hucie z ministrem Aleksandrem Hallem w 1989 r. jest dobrym przykładem tego typu działań agentury. Lesław Maleszka TW „Ketman” chce wstrzymania likwidacji pomnika Lenina w Nowej Hucie  [2′:06 – 3′:46]Argumenty Lesława Maleszki, będącego wpływową postacią wśród przywódców nowohuckiej „Solidarności”, pracownikiem Komisji Robotniczej Hutników NSZZ „S” i naczelnym redaktorem jej biuletynu związkowego, są powtarzane przez parlamentarzystów OKP. Współgrają z argumentacją ministra solidarnościowego rządu. To głos obozu Okrągłego Stołu. [link]
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Masz pytania? Napisz do nas: redakcja@infobusko.pl