🟥 Setki ludzkich kości wala się po polach w Szańcu i Młynach!
Kostne szczątki setek osób walają się po polach w Szańcu i Młynach, nieopodal Buska-Zdroju. – alarmuje 10 lutego 2026 r. Zbigniew Stonoga w materiale „SETKI LUDZKICH SZCZĄTKÓW W KOPALNI KRUSZYWA”

○ Zbigniew Stonoga: Z Ostatniej Chwili !
W miejscowości Młyny koło Buska-Zdroju doszło do mrocznego odkrycia w kopalni kruszywa. Na terenie żwirowni ujawniono liczne ludzkie szczątki. Sprawa jest obecnie wyjaśniana przez odpowiednie służby. Wcześniej prowadzone były prace ziemne na lokalnym cmentarzu, a ziemia z tych prac została wywieziona do żwirowni. W krótkim czasie zaczęły pojawiać się niepokojące sygnały – psy przynosiły do domów ludzkie kości.
Teren został ogrodzony i zabezpieczony. Na miejscu pracuje prokurator oraz wielu policjantów, którzy prowadzą czynności wyjaśniające. Dziękuję Policji w Busku-Zdroju za natychmiastowe podjęcie sprawy oraz cały szereg profesjonalnych działań na miejscu zdarzenia. Od lat staram się pomagać ludziom w różnych sprawach. Tym razem przyszło mi pomóc tym, którzy już sami nie mogą się o siebie upomnieć. / ○ fot. Zbigniew Stonoga♂ |○ autor: Silar/Wikimedia Commons/ Creative Commons
>>> Ludzkie szczątki na terenie zakładu. Prokurator wyjaśnia okoliczności <<<
○ Radio Kielce [11.02.2026]: -Liczne ludzkie szczątki zostały znalezione we wtorek (10 lutego) w kopalni kruszywa w miejscowości Młyny koło Buska-Zdroju. Natrafił na nie pracownik żwirowni. Jak informuje Tomasz Piwowarski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Busku Zdroju, zgłoszenie o znalezisku wpłynęło do służb we wtorek po godzinie 20.00. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, szczątki mogą pochodzić…♂
Materiał dostępny jest również na YouTube kanale♂ Zbigniewa Stonogi

◙ Podobne informacje:
Franciszek Rusak: Rewitalizacyjny walec – Czuj, stary pies szczeka!





























26 odpowiedzi do “🟥 Setki ludzkich kości wala się po polach w Szańcu i Młynach!”
Panie Kruk czy słyszał pan, że ileś lat wstecz gdy podczas budowy Bristolu rozkopywano Bycoka to ponoć też znaleziono jakieś ludzkie kości. Wie pan co się z nimi stało?
Do Jan : okazało się, że to ofiara 2 wojny światowej. Pewnie spalili albo gdzieś pochowali. Akurat takie znaleziska to nic nadzwyczajnego ale wywieźć ziemię z cmentarza z ludzkimi kośćmi i zostawić jakby nie było sprawy to się w głowie nie mieści. Upadsk obyczajów. Zero szacunku.
te kości to w końcu gdzie są w Szańcu czy w Młynach?
Piękny amfiteatr nam urządzają nasi włodarze. Pewnie znów winna bedzie jakaś firma która wygrała przetarg na wywiezienie i zagospodarowanie ziemi. W gminie brak jest specjalistów w tej dziedzinie? Po taniości ttak właśnie wychodzi. Ludzie czy ci nasi wybrańcy potrafią coś zrodbić solidnie , dobrze i zgodnie z normami społecznymi. Brak szacunku dla naszych zmarłych przodków to nie brak kompetencji to barbarzyństwo i domagam się publicznego rozliczonia pomysłodawców, wykonawców i tych nadzorujących te prace. Nawet naszych zmarłych przodków nie zostawią w spokoju
Jeśli to są kości zmarłych na cholerę to czy nie są one źródłem niebezpiecznych zarazków?! Cholerny tylko nam jeszcze brakuje w Busku!
Bez cholerny ludzie mrą teraz jak muchy. W dodatku dużo młodych umiera.
Tylko czekać jak jakiś foliarz napisze, że to wszystko wina Tuska! 😉
Coś mi tu nie gra. Jakim cudem ktoś załadował i rozładował 100 wywrotek ziemi i nie zauważył żadnej kości?! Uważam, że to niemożliwe, no chyba że operator koparki i kierowca ciężarówki byli ślepi.
Może nie tyle byli ślepi co może raczej nie chcieli po prostu widzieć tych kości.
Alea iacta est – kości zostały rzucone
Patrząc na doniesienia w sprawie ludzkich szczątków na terenie żwirowni w Młynach k. Buska Zdroju i zmianę narracji ks. kan. Marka Tazbira jakoby szczątki te zostały „podrzucone” wyrażam zdumienie tym stanowiskiem. Jak donoszą mieszkańcy z cmentarza zniknęły także groby partyzantów walczących podczas II Wojny Światowej- a to nie mogło nastąpić podczas prac ziemnych. „Panie Zbyszku w okresie szkolnym przed wieloma laty organizowane tam były dni pamięci o partyzantach i właśnie tam w ramach lekcji historii chodziliśmy całą szkołą. To było około dziesięciu grobów oddzielonych czarnymi metalowymi słupkami przez które przewleczony był łańcuch”.
Okazuje się że usunięto także współczesny grób dziecka.
Ta sprawa z uwagi na osobę właściciela żwirowni zaczyna być kryminalna albowiem mieszkańcy podesłali mi dwie kolejne lokalizacje należące do niego gdzie nocami jest coś zakopywane i wydobywa się okropny smród- te miejsca są parkiem krajobrazowym. Sprawą powinien się pilnie zainteresować WIOŚ oraz sanepid.
Robi się coraz ciekawiej! Coś czuję, że o Busku znów będzie głośno!
Drogi Panie Kmicic
Po pierwsze cmentarz w Szańcu jest parafialny a nie komunalny więc zarządcą według prawa kanonicznego jest proboszcz parafii a nie urzędnik gminy – to po pierwsze.
Zlecenie musiał dać proboszcz i zapewne jak w takich sytuacjach zazwyczaj bywa nie reguluje się tego ofertą przetargową. Wyboru dokonuje proboszcz indywidualnie lub jeśli chce to angażuje radę parafialną jako ciało doradcze.
Na tą zaawansowane prace ziemne na terenie cmentarza( wywóz około 100 wywrotek urobku) zapewne powinien uzyskać zgodę urzędową- nie wiem jednak jak reguluje to prawo cywilno- administracyjne ale zapewne z charakteru tego miejsca prace powinny być prowadzone pod nadzorem sanepidu lub konserwatora zabytków?- to po drugie.
Postawmy pytanie- czy na te pracę była potrzebna zgoda urzędu MiG?
Jeśli tak to kto ją wydał i sprawował nadzór?
Czy prawdą jest cytowana przez media wypowiedź proboszcza -że po zauważeniu kości wykonawca przesiał te 100 wywrotek a zgromadzone wszystkie szczątki ludzie zostały ponownie złożone w specjalnej mogile i oznaczone przez proboszcza tablicą informacyjną? To po trzecie.
A po czwarte – po czwarte to hańba tym ludziom którzy przyczynili się do tego stanu rzeczy.
Amen.
Drogi Panie Kmicic
Cmentarz w Szańcu jest parafialny a nie komunalny więc zarządcą według prawa kanonicznego jest proboszcz parafii a nie urzędnik gminy – to po pierwsze.
Zlecenie musiał dać proboszcz i zapewne jak w takich sytuacjach zazwyczaj bywa nie reguluje się tego ofertą przetargową. Wyboru dokonuje proboszcz indywidualnie lub jeśli chce to angażuje radę parafialną jako ciało doradcze.
Na te zaawansowane prace ziemne na terenie cmentarza( wywóz około 100 wywrotek urobku) zapewne powinien proboszcz uzyskać zgodę urzędową- nie wiem jednak jak reguluje to prawo cywilno- administracyjne ale zapewne z charakteru tego miejsca prace powinny być prowadzone pod nadzorem sanepidu lub konserwatora zabytków?- to po drugie.
Postawmy pytanie- czy na te pracę była potrzebna zgoda urzędu MiG?
Jeśli tak to kto ją wydał i sprawował nadzór?
Czy prawdą jest cytowana przez media wypowiedź proboszcza -że po zauważeniu kości wykonawca przesiał te 100 wywrotek a zgromadzone wszystkie szczątki ludzie zostały ponownie złożone w specjalnej mogile i oznaczone przez proboszcza tablicą informacyjną? To po trzecie.
A po czwarte – po czwarte to hańba tym ludziom którzy przyczynili się do tego stanu rzeczy.
Amen.
Jak zaczęło się sprawdzanie co zostało zakopywane w wyrobiskach w Młynach to uprzejmie proszę sprawdzić również co zostało zakopane na skraju Siesławic w dołach przy polnej drodze odchodzącej na południe od asfaltowej drogi Siesławice-Biniatki w miejscu gdzie odchodzi też na północ asfaltowa droga do Wełecza. Podobno tam pod warstwa ziemi ukryte zostały ciekawe skarby. Może to tylko plotki, ale wydaje mi się, że powinno się to sprawdzić choćby po to by za jakiś czas Zbigniew Stonoga nie musiał się fatygować do Buska.
Jak mówi Zbigniew Stonoga: „Takiego skandalu w Polsce jeszcze nie było. Ja bynajmniej nie pamiętam, a mam 52 lata.”
O, Panie Stonoga, w Busku było i jest wiele „skandali”. To jest tak parszywe miasto i okolica, tak zepsute i przesiąknięte śmierdzącymi sprawami, że głowa mała. Tu by jeszcze wiele reportaży przydało się nakręcić, tylko czy warto i czy to coś da? Ludziom w Busku i okolicach można s.ać na głowy, a im nic nie przeszkadza, jest im wszystko jedno i dalej akceptują ten syf, który nas wszystkich otacza. Przez ich ignorancję i akceptację patologii cierpią uczciwi ludzie, którzy chcieliby normalnie i godnie żyć.
Interia:” na należącym do parafii cmentarzu. Na jego terenie znajdować miały się nieoznaczone groby ofiar pandemii cholery z 1835 r.”
Wielebny, mówi że te kości to kości zmarłych na cholerę w 1835 r. pochowanych na cmentarzu w Szańcu. Wydaje mi się, że się myli. Nie słyszałem by zmarłych na cholere podczas epidemii chowano na normalnym cmentarzu. Wydaje mi się, że takich zmarłych chowano na oddzielnych cmentarzach cholerycznych z dala od domów i ludzi.
Przeglad od AI
Osoby zmarłe na cholerę w Polsce (głównie podczas epidemii w XIX wieku) chowano na specjalnie do tego celu wyznaczonych, odizolowanych terenach, zwanych cmentarzami cholerycznymi lub epidemicznymi. Ze względu na wysokie ryzyko zakażenia, miejsca te lokalizowano z dala od centrów miast i wsi, często w lasach, na piaszczystych wzniesieniach, między nasypami kolejowymi lub na nieużytkach.
Oto kluczowe informacje na temat pochówków cholerycznych:
Lokalizacja: Cmentarze te znajdowały się na peryferiach. Przykładowo, w Warszawie istniały cmentarze choleryczne na Pradze (w okolicach obecnego nasypu kolejowego), a w Rzeszowie na terenie Staromieścia. Liczne takie miejsca funkcjonowały w okolicach Płocka, Sławkowa, Zwolenia czy na terenie ziemi opatowskiej.
Charakter pochówków: Zmarłych chowano bardzo szybko po śmierci, często w zbiorowych mogiłach, aby ograniczyć szerzenie się bakterii Vibrio cholerae.
Forma upamiętnienia: Miejsca te często oznaczano krzyżem cholerycznym lub kapliczką, z dala od kościołów i regularnych parafialnych cmentarzy.
Zapomnienie: Wiele z tych cmentarzy po ustąpieniu epidemii (np. w latach 1831, 1848, 1866, 1892) popadło w zapomnienie, a z czasem zostały zalesione lub zabudowane.
Jak się nie czyta, nie uczy, nie interesuje, to potem sensacja, bo coś jest takie czy siakie, albo dzieje się to czy owo. Czemu tu się dziwić? Czytałem kiedyś w internecie jak to się w Polsce odbywa. Jeśli są wykopy pod drogę czy jakąś inną budowę i koparka wykopie się kości, to nic się nigdzie nie zgłasza, tylko cicho sza i się je zakopuje, albo po prostu wywozi z ziemią na miejsce wywózki ziemi, kiprują wywrotki, kolejne to przysypują i cisza w temacie. Oficjalne zgłoszenie to budowa wstrzymana nawet na kilka miesięcy albo i dłużej, bo jest całe postępowanie, muszą archeologowie wszystkie szczątki wydobyć, itd., a taki wielomiesięczny czy nawet kilkutygodniowy przestój w robotach to dla inwestora duże straty, więc sprawę załatwia się cichutko i budowa idzie dalej.
Chcesz powiedzieć, że dziś liczy się tylko piniądz, nawet jeśli trzeba by iść po trupach?!
Ponoć żyjemy w narzuconej wierze katolickiej.
To ja się pytam , kim jest duchowny który nakazuje usuwanie grobów,a szczątki ludzkie usuwa nocami.
Ciekawy jestem co się stało z usuniętymi grobami na cmentarzu w Szańcu.
Policja, Prokuratura zapewne dojdą do prawdy.
Pan, wójt i pleban… Jak w grę wchodzą ludzie biznesu (pan), władzy (wójt) oraz księża (pleban), to organy wymiaru sprawiedliwości, no sami wiecie…
Skoro tak myślisz, to koniecznie posłuchajcie do czego zdolni są ci co żyją z dala od kościoła katolickiego: https://www.facebook.com/share/r/16HCSJtdNB/
A ty dewocie ze spranym przez kler mózgiem, który nie potrafi samodzielnie i krytycznie myśleć, poczytaj sobie historie papieży, to się dowiesz co się na przestrzeni wieków działo w Watykanie i dodaj do tego zbrodnie inkwizycji, wypraw krzyżowych, pedofilię, to może wreszcie zrozumiesz ile zła wyrządził kościół katolicki na przestrzeni wieków. Trudno to porównywać to do czegokolwiek, a Epstein to jest przy tym pikuś.
Zastanawia mnie sprawa Buskiego Cmentarza.
Gdzie jest Busko Sanepid i gdzie są przestrzegane przepisami wymiary ( głębokość) jamy grobowej.
Skoro przed pochówkiem pracownicy wypompowują wodę z przygotowanych jam grobowych.
Jamy są płytkie aby wody gruntowej było w nich mniej.