KTK: Zbrodnie okupanta niemieckiego w Lesie Wełeckim koło Buska-Zdroju
Egzekucje w Lesie Wełeckim odbywały się niemal przez cały czas okupacji niemieckiej. Rozstrzeliwano osoby przywożone z więzień w Busku-Zdroju, Pińczowie oraz Kielcach. Zabijano ludzi zarówno zaangażowanych w działalność ruchu oporu, jak i zwykłych mieszkańców, których jedynym „przewinieniem” było bycie Polakiem. – informuje historyk IPN dr Karolina Trzeskowska-Kubasik na portalu Przystanek Historia♂.
W 1939 r. w Lesie Wełeckim, wzdłuż szosy Pińczów-Busko Zdrój, stały działa niemieckie wycelowane w kierunku Buska-Zdroju. W czasie okupacji, był miejscem kaźni mieszkańców powiatu buskiego. To właśnie na jego terenie dokonano największą liczbę egzekucji.
Las Wełecki stanowił doskonałą lokalizację dla okupanta niemieckiego. Był oddalony od miasta, a jednocześnie położony w niedalekiej odległości od głównych dróg dojazdowych i miejscowych więzień i aresztów. Egzekucje w Lesie Wełeckim odbywały się niemal przez cały czas okupacji niemieckiej. Rozstrzeliwano osoby przywożone z więzień w Busku-Zdroju, w Pińczowie oraz w Kielcach.
○ Pomnik upamiętniający ofiary niemieckich egzekucji w Lesie Wełeckim usytuowany na skraju lasu, przy drodze z Buska-Zdroju do Pińczowa [lokalizacja GPS]/ 1,2 JKruk, 3.źródło: busko.com.pl
Zabijano ludzi zarówno zaangażowanych w działalność ruchu oporu, jak i zwykłych mieszkańców, których jedynym „przewinieniem” było bycie Polakiem. W przypadku więzienia mieszczącego się w willi dr. Byrkowskiego, więźniowie przebywali w nim przeciętnie kilka dni. Po tym czasie wywożono ich na rozstrzelanie. Głównymi wykonawcami egzekucji byli dwaj najwięksi kaci powiatu buskiego: Max Peters, przeniesiony prawdopodobnie w czerwcu 1943 r. z Ostrowca Świętokrzyskiego do Buska-Zdroju, oraz Hans, kierowca, pochodzący z Czech. Pierwszy z nich objął stanowisko zastępcy szefa Sądu Specjalnego (Sondergericht)1. Zofia Jopowicz, żona Teodora, członka wywiadu Armii Krajowej w następujący sposób scharakteryzowała Petersa:
„(…) szczególnie groźny zbir, sadysta, krwawy kat powiatu buskiego. Sami Niemcy i Volksdeutsche bali się go. Mieli jednak nadzieję, że ten bezwzględny polakożerca zrobi porządek w tym, jak go nazywali bandyckim powiecie”.2
Zabijano ludzi zarówno zaangażowanych w działalność ruchu oporu, jak i zwykłych mieszkańców, których jedynym „przewinieniem” było bycie Polakiem. W przypadku więzienia mieszczącego się w willi dr. Byrkowskiego, więźniowie przebywali w nim przeciętnie kilka dni. Po tym czasie wywożono ich na rozstrzelanie. Głównymi wykonawcami egzekucji byli dwaj najwięksi kaci powiatu buskiego: Max Peters, przeniesiony prawdopodobnie w czerwcu 1943 r. z Ostrowca Świętokrzyskiego do Buska-Zdroju, oraz Hans, kierowca, pochodzący z Czech. Pierwszy z nich objął stanowisko zastępcy szefa Sądu Specjalnego (Sondergericht)1. Zofia Jopowicz, żona Teodora, członka wywiadu Armii Krajowej w następujący sposób scharakteryzowała Petersa:
„(…) szczególnie groźny zbir, sadysta, krwawy kat powiatu buskiego. Sami Niemcy i Volksdeutsche bali się go. Mieli jednak nadzieję, że ten bezwzględny polakożerca zrobi porządek w tym, jak go nazywali bandyckim powiecie”.2
Hans, członek Sicherheitspolizei, dokonywał licznych zbrodni na ludności polskiej i żydowskiej na terenie całego powiatu buskiego, a zwłaszcza w Busku-Zdroju, Pińczowie oraz Nowym Korczynie. Sławomir Musiał, który w okresie okupacji niemieckiej pracował w Oddziale Jajczarskim w Spółdzielni w Busku-Zdroju, scharakteryzował go w następujący sposób:
„(…) Hans, gdyż tak go wszyscy pospolicie w Busku nazywali, był dość wysoki, szczupły, chodził przeważnie w mundurze SS z trupią główką na czapce, jeździł samochodem i nieźle znał język polski. Wzbudzał powszechny postrach. Mówiono o nim, że zabił wielu ludzi.”3
Petersa wyrokiem Wojskowego Sądu Specjalnego rozstrzelano 12 lipca 1944 r. na rynku w Busku-Zdroju. Hans zaś po dokonaniu ostatniej egzekucji 12 stycznia 1945 r., uciekł w nieznanym kierunku.

○ Pomnik upamiętniający ofiary niemieckich egzekucji w Lesie Wełeckim usytuowany na skraju lasu, przy drodze z Buska-Zdroju do Pińczowa [lokalizacja GPS♂]/ źródło: busko.com.pl

○ W rzeczywistości egzekucje miały miejsce w rejonie sosny z obnażonymi korzeniami, rosnącej około dwieście metrów na północ od przydrożnego pomnika / fot. Jarosław Kruk; Wikipedia♂
Na terenie Lasu Wełeckiego rozstrzeliwano zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Zazwyczaj ofiary miały związane ręce do tyłu. Przed egzekucją więźniów zmuszano do kopania grobów. Zabijano je strzałem w tył głowy, w pozycji leżącej lub stojącej. Wiedza o zbrodniach dokonywanych przez okupanta w Lesie Wełeckim szybko rozniosła się po powiecie buskim. Mieszkaniec Kameduł, sąsiedniej wioski, relacjonował:
„W czasie okupacji hitlerowskiej mieszkałem we wsi Kameduły niedaleko Buska-Zdroju. W pobliżu wsi znajduje się Las Wełecki. W trzecim roku okupacji stało się powszechnie wiadomo, że hitlerowcy z Buska w Lesie Wełeckim rozstrzeliwują ludzi i grzebią ich zwłoki. Wiedzieli o tym wszyscy. Ja słyszałem nieraz strzały dochodzące z lasu i widywałem w Lesie Wełeckim świeżo zasypane doły.”5
■ Szacuje się, że na terenie Lasu Wełeckiego rozstrzelano pomiędzy pięćset, a tysiąc osób ■
Nielicznym udało się uciec z miejsca egzekucji.
W bliżej nieokreślonym czasie, na teren Lasu Wełeckiego przybyło czterech członków karnej ekspedycji oraz trzech więźniów z łopatami, którym nakazano wykopanie grobów.
Niemcy zajęli się rozmową i sprawdzaniem silnika samochodu. Jeden ze skazańców, świadomy czekającego go losu, uderzył łopatą najbliżej stojącego oprawcę i zaczął uciekać w stronę pobliskiego lasu. Według relacji człowieka pracującego w pobliżu w polu o nazwisku Zelek:
„(…) Uciekał zygzakiem po piachu. (…) Padał i znowu się zrywał. A te skurwysyny strzelały jak do zająca, jeden z maszynowego, a trzech z jednostrzałowych. Przebiegł ze sto metrów nietrafiony. Przygarnął go las. Miał szczęście.”6
Nasilenie zbrodni dokonywanych w Lesie Wełeckim miało miejsce w 1943 r. Główną przyczyną zaostrzenia terroru było przybycie na tereny powiatu buskiego Maxa Petersa. Wiosną 1943 r. żandarmeria niemiecka dokonała aresztowań w Kozubowie.
Aresztowano członków Batalionów Chłopskich: Władysława Walkusa, Stefana Blachę. Chmielarza Stanisława oraz Władysława Puchałę. Po kilkudniowym pobycie w więzieniu, zamordowano ich na terenie Lasu Wełeckiego.7 Po pewnym czasie ich rodziny dowiedziały się o zbrodni. Pod osłoną nocy wykopały ciała i przeniosły na cmentarz w Młodzawach8. 4 września 1943 r. na terenie Lasu Wełeckiego rozstrzelano mieszkańców: Skotnik Dużych – Stanisława Południkiewicza, Józefa Kołodzieja, syna Franciszka, i Józefa Kołodzieja, syna Kazimierza; Skotnik Małych – Stefana i Władysława Molisaków; mieszkańca Sułkowic Stanisława Mazura oraz Jana Dziadurę i Tadeusza Hodurę z Piasku Małego, Rzucidło z Kikowa, a także Jana Katę i Stefana Juszczyka z Kolonii Zagajów. Według relacji siostry Katy:
„(…) Ludzie opowiadali, że mego męża i brata zawieziono do Buska. Udałam się do Buska i tam przez okienko piwnicy w budynku w którym miało się mieścić wówczas starostwo zobaczyłam mojego męża i brata. Wyglądali oni z piwnicy. W Busku byłam więcej razy, ale już nie udało mi się ich zobaczyć.” 9
Miejsce egzekucji rodzinom ofiar wskazali mężczyźni z Buska-Zdroju, którym okupant nakazał zasypać doły ze zwłokami rozstrzelanych. Po zakończeniu działań wojennych rodziny odkopały ciała i przewiozły je na cmentarze w miejscach zamieszkania ofiar.
W połowie 1943 r. miejscowa żandarmeria dokonała aresztowań w Chmielniku. Wśród aresztowanych znaleźli się 21-letni Tadeusz Krzyżkiewicz, 31-letni Edmund Pakosiński, 32-letni Roman i Jerzy Stradowscy, Henryk Maciejewski, Jerzy Gorgosz oraz Franciszek Lichwała. Początkowo przetrzymywano ich w siedzibie żandarmerii w Chmielniku, a następnie przewieziono do więzienia w Busku-Zdroju. Matka Krzyżkiewicza kilkakrotnie jeździła do Buska, prosząc Hansa o zwolnienie syna:
„(…) Helena Krzyżkiewicz często jeździła do Buska i prosiła Hansla, aby zwolnił jej syna. Hansel z nią nie chciał rozmawiać. Widziała raz syna ponieważ jeden z gestapowców otworzył drzwi do piwnicy i zawołał Tadeusza Krzyżkiewicza. Był on bardzo pobity i ręce miał pokłute.” 10
Aresztowanych rozstrzelano 26 listopada 1943 r. o godzinie 17. Ofiarami zbrodni byli również mieszkańcy Pacanowa, Andrzej Patyna oraz Zygmunt Eliasz, Jan Kozak z Ciecierza, 38-letni mieszkaniec Solca-Zdroju, Henryk Grabda, 59-letni Szymon Musiał, rolnik z Gacek, oraz 45-letni Józef Wojtasik. Wykonawcą egzekucji był Hans11. Prawdopodobnie tę egzekucję miał na myśli Józef Zelek relacjonując:
„(…) W roku 1943 jesienią widziałem jak Niemcy przywieźli samochodem ciężarowym ludzi około 16-tu do Lasu Wełeckiego, brali pod dwóch ludzi z auta i strzelali z broni maszynowej.”12
Również w 1944 r. na terenie Lasu Wełeckiego odbywały się liczne egzekucje:
„W 1944 r. żandarmi niemieccy rozstrzelali w wełeckim lesie trzech nieznanych mi ludzi. Po rozstrzelaniu tychże sołtys gromady tejże wsi kazał mi iść i pochować tych trzech ludzi. Osoby te zostały rozstrzelane [przez strzał] w tył głowy, a ręce mieli związane do tyłu.”13
W ramach odwetu za wykonanie wyroku na Maxie Petersie, w Lesie Wełeckim 19 lipca 1944 r. rozstrzelano dwadzieścia dziewięć osób.
Egzekucja dokonana tydzień po zastrzeleniu Petersa, świadczyła o tym, że okupant nie czuł się co prawda na Ponidziu zbyt pewnie, ale z zemsty nie zrezygnował. Egzekucję z 19 lipca 1944 r. najprawdopodobniej miał na myśli Józef Zelek, relacjonując:
„(…) W roku 1944 latem widziałem jak Niemcy przywieźli też samochodem ciężarowym około 30 osób, których rozstrzelali na skraju Lasu Wełeckiego. Ludzi tych powiązali, poukładali ich jeden przy drugim na ziemi i z tyłu na leżąco ich strzelali.”14
Ofiarami egzekucji dokonanej 19 lipca 1944 r. byli, między innymi, mieszkańcy Buska-Zdroju: kpt. Franciszek Naskręt ps. „Kruk”, pełniący stanowisko szefa Kwatermistrzostwa Komendy Obwodu AK Busko, Marceli Jastrząb ps. „Szpilorek”, dowódca drużyny w grupie dywersyjnej Armii Krajowej „Majdan”, i inżynier Stanisław Baranowski, czy mieszkańcy Jarosławic: Stanisław Kwiecień, Wacław Kępa i Stanisław Skrzyński.
Dzień po egzekucji, 20 lipca 1944 r., ojciec Jastrzębia wraz ze szwagierką Naskręta, Genowefą Koreptą, oraz z żołnierzami AK z kpr. Tadeuszem Durnasiem ps. „Drelką” na czele, ekshumowali ciała swoich kompanów:
„Widok był makabryczny. Wszyscy zabici byli w bieliźnie, a ręce ich były skrępowane do tyłu drutem kolczystym. Rozpoznanie ciała Jastrzębia było o tyle utrudnione, iż był on w sposób szczególny torturowany. Miał wybite zęby, otwarte złamanie lewej ręki, zerwane paznokcie u kilku palców rąk, a nogi pogryzione przez psy.” 15
15 września 1944 r. rozstrzelano mieszkańców Szańca, a zarazem członków Armii Krajowej: 33-letniego Romana Janika oraz 33-letniego Bolesława Górkę, a także żołnierza Batalionów Chłopskich z Chrabkowa, Stefana Majchra. Ofiary zabito strzałem w głowę.
Tytus Ciepliński, który parę dni po egzekucji odkopał i przewiózł ciała Górki, Janika oraz Majchra na cmentarz parafialny w Szańcu, stwierdził, że wszyscy z nich mieli połamane kości podudzi16. 12 stycznia 1945 r., dzień przed „wyzwoleniem” Buska-Zdroju, dokonano ostatniej egzekucji w Lesie Wełeckim. Rozstrzelano wówczas między innymi mieszkańców Równin: Jana Koźbiała, Stanisława Opałkę, Jana Grochowskiego z Ostrowiec, Stanisława Kaczora z Kawęczyna oraz dwóch jeńców sowieckich. Władysławowi Molisakowi udało się uniknąć egzekucji:
„Mnie również kazano położyć się w okopie. Ja położyłem się na prawy bok obok wnęki po wyrwie. Strzelono do mnie, ja wstrzymałem oddech i nie poczułem w ogóle bólu. Spostrzegłem, że chyba nie jestem trafiony, ale nie oddychając udawałem, że jestem zabity. Po chwili obok mnie kazano położyć się szwagrowi memu Janowi Koźbiałowi, a następnie strzelono do niego i zauważyłem kąta oka płynącą krew z głowy z tylnej części czaszki mego szwagra. Potem usłyszałem kilka strzałów jeszcze, a następnie hitlerowcy dosięgnęli podściółką ze słomy i nas przykryli, a następnie po przykryciu usłyszałem znów kilka serii z automatów. Żaden z tych strzałów mnie nie trafił. Po pewnym czasie rozchyliłem lekko słomę i po upewnieniu się, że nikogo nie ma w pobliżu zbiegłem z tego miejsca i następnie okrężnymi drogami dotarłem do swej wsi Równiny słysząc cały czas odgłosy zbliżających się wojsk radzieckich.”17
Po zakończeniu działań wojennych, na terenie Lasu Wełeckiego prowadzono ekshumacje. W ich wyniku ustalono, że ofiary chowano w dołach, położonych w nieznacznej odległości od siebie. Miały formę nieregularną. Ich średnica miała przeciętnie 3-4 metry, a głębokość wahała się od 50 centymetrów do 11 metrów. Podczas oględzin miejsca zbrodni przez mieszkańców Wełcza stwierdzono, że:
„(…) na egzekucję przywożeni byli z Buska, Pińczowa i Kielc i że po zagrzebaniu takowych trupy w większej części wykopane zostały i wygrzebane przez krewnych i z lasu wywiezione”.18
Warto podkreślić, że tematyka zbrodni dokonywanych przez okupanta niemieckiego na terenie Lasu Wełeckiego do tej pory była pomijana w polskiej historiografii. Niniejszą lukę ma wypełnić publikacja pt. „Zbrodnie okupanta niemieckiego w Lesie Wełeckim k. Buska-Zdroju”, która zostanie wydana nakładem Wydawnictwa Instytutu Pamięci Narodowej.
○ Przypisy:
1 AIPN, GK 179/113, Pismo Sądu Grodzkiego, 12 III 1946 r., k. 65.
2 Z. Jopowicz, Ocalić przed zapomnieniem „Znicza” – żołnierza AK, „Kombatanckie Zeszyty Historyczne”, II 1992, nr 1, s. 57.
3 AIPN, Ds. 29/69 t. II, Protokół przesłuchania świadka Musiała Sławomira, Kielce 23 V 1979 r., k. 84 k. 84.
4 Lasy i leśnicy Radomskiej Dyrekcji Lasów Państwowych przez 100 lat niepodległości. Księga walki, pracy i pamięci, oprac. P. Kacprzak, t. 1, Radom 2018, s. 378.
5 AIPN, Ds. 29/69 t. II, Protokół przesłuchania świadka Głąba Jana, Kielce, VI 1978 r., k. 197.
6 L. Wojnakowski, Z dala od Wykusu, Łódź 1988, s. 107.
7 AIPN Ki, 53/4862, Rejestr miejsc i faktów zbrodni popełnionych na terenie powiatu Pińczów, b. d, k. 63.
8 AIPN Ki 53/4887 cz. 1, Ankieta dot. aresztowań w Kozubowie, b. d, k. 22-34 zob., AIPN Ki 53/4487 cz. 2, Ankieta dot. aresztowań w Kozubowie, 4 XII 1969 r., k. 56-57.
9 AIPN Ki, Ds. 29/69 t. III, Protokół przesłuchania świadka Juszczyk Zofii, Kielce, 10 X 1978 r., k. 59.
10 AIPN Ki 53/5237, Notatka służbowa z 12 II 1966 r., k. 10.
11 AIPN, GK 163/7, Kwestionariusz o egzekucjach masowych i grobach masowych, 5 IX 1945 r., k. 13-14.
12 AIPN, GK 179/113, Protokół przesłuchania świadka Zelka Józefa, Wełecz, 19 IX 1948 r., k.24-25.
13 AIPN GK 179/113, Protokół przesłuchania świadka Brachowicza Stefana, Wełecz, 19 IX 1978 r., k. 26.
14 AIPN, GK 179/113, Protokół przesłuchania świadka Zelka Józefa, Wełecz, 19 IX 1978 r., k. 25.
15 L. Wojnakowski, Z dala od Wykusu…, k. 173.
16 AIPN Ki, Ds. 29/68 t. II, Protokół przesłuchania świadka Cieplińskiego Tytusa, Kielce, 16 VI 1978 r., k. 406.
17 AIPN Ki, Ds. 29/68 t. II, Protokół przesłuchania Molisaka Władysława, k. 97-98.
18 AIPN, GK 179/113, Protokół oględzin, 7 IX 1945 r., k. 47.
Autor: dr Karolina Trzeskowska-Kubasik– urodzona 26 listopada 1987 r. w Busku Zdroju. Pracownik Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej, członek projektu „Terror okupacyjny na ziemiach polskich w latach 1939-1945” pod przewodnictwem dr. Rafała Leśkiewicza. Absolwentka historii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, specjalność historia najnowsza Polski. W latach 2014-2019 pracownik Studium Polski Podziemnej w Londynie. Przez kilka lat pracowała jako nauczyciel historii w jednej z Polskich Szkół Sobotnich w Londynie. Kierownik projektu „Polonijne spotkania z historią najnowszą Polski”, redaktor naczelny „Biuletynu Informacyjnego Studium Polski Podziemnej”. Autorka biografii Tadeusza Żenczykowskiego-Zawadzkiego, publikacji „Zbrodnie okupanta niemieckiego w Lesie Wełeckim k. Buska-Zdroju” oraz listy ofiar terroru okupanta niemieckiego na terenie powiatu buskiego, a także licznych artykułów popularnonaukowych i naukowych publikowanych w prasie krajowej oraz emigracyjnej. Obecnie pracuje nad napisaniem monografii powiatu buskiego w czasie II wojny światowej.
Adres e-mailowy: Karolina.Trzeskowska-Kubasik@ipn.gov.pl, nr tel.: 602 463 740
◙ Podobne informacje:
KTK Kalendarium: 19 lipca 1944 r. Egzekucja w Lesie Wełeckim koło Buska-Zdroju
KTK: Egzekucja dokonana przez Niemców 13 kwietnia 1944 r. w Lesie Wełeckim k. Buska-Zdroju
KTK: Ofiary terroru niemieckiego spoczywające na cmentarzu parafialnym w Busku-Zdroju
Jedna odpowiedź do “KTK: Zbrodnie okupanta niemieckiego w Lesie Wełeckim koło Buska-Zdroju”
Czemu oszołomie „wyzwoleniem” Buska-Zdroju jest w cudzysłowie? gdyby nie Rosja cymbale to byś Niemcom loda robił