Kalendarium: 11 czerwca 1694 roku - Bitwa pod Hodowem – zwycięskie husarskie Termopile - Internetowy Portal Informacyjny Mieszkańców Miasta i Gminy Busko-Zdrój

Kalendarium: 11 czerwca 1694 roku – Bitwa pod Hodowem – zwycięskie husarskie Termopile

12 czerwca 2019 | Polskie Radio 11.06.2019 14:00 / Jarosław Kruk 12.06.2019 | | 0 komentarzy

Czterystu polskich husarzy i pancernych odparło atak 40 tysięcy Tatarów. Niemożliwe? A jednak. Wszystko wydarzyło się dokładnie 325 lat temu. Paradoksalnie, to jedno z najbardziej niezwykłych zwycięstw polskiej jazdy nie zostało odniesione dzięki szarżom, a dzięki ostrzałowi prowadzonemu z obwarowanych gospodarstw.

Husarz – Józef Brandt / Wikipedia

Do bitwy doszło 11 czerwca 1694 roku. Koniec wieku XVII to czas ostatniej wojny Rzeczpospolitej z Turcją. Imperium Osmańskie, choć osłabione poważnie klęską pod Wiedniem w 1683 roku jeszcze przez ponad dekadę dysponowało siłami zdolnymi do prowadzenia działań na terenie Polski i Litwy. Zwłaszcza, że miało po swojej stronie niezwykle mobilne czambuły tatarskie.

To właśnie na te oddziały natknęły się polskie roty husarskie i pancerne z Okopów Trójcy Świętej i Szańca Panny Maryi. Te dwie twierdze blokowały oddziały tureckie, w których rękach znajdował się Kamieniec Podolski.

Taktycy na miarę Leonidasa

Elearzy – bo tak nazywano jeźdźców, którzy oddelegowani byli do służby na pograniczu polsko-tureckim – pod dowództwem Konstantego Zahorowskiego i Mikołaja Tyszkowskiego zostali skierowani do przeciwstawienia się Tatarom, o których wiedziano, że od kilku dni łupią okolicę i porywają ludzi w jasyr. Przekonani o tym, że mają do czynienia z jednym czambułem (ok. 600 wojowników), Polacy zdecydowali się na atak. Wkrótce okazało się, że mają do czynienia nie z pojedynczym oddziałem, a cała armią tatarską.

Dowódcy nakazali odwrót i spieszyli swoje oddziały w pobliskiej wsi Hodów. Zahorowski musiał znać to miejsce, bo jego matka dzierżawiła tę miejscowość od Jana III Sobieskiego. Wiedział, że wieś nadaje się do obrony dzięki gęstej zabudowie oraz dzięki temu, że z jednej strony graniczyła ze stawem. Dodatkowo Polacy zabarykadowali osadę wszystkim, co się do tego nadawało – drzwiami chałup, okiennicami, stołami, wozami, koszami i beczkami. Nie bez znaczenia były też przygotowane przez chłopów kobylice – drewniane przeszkody, które zatrzymywały konie.

Innymi słowy, tak jak Leonidas wybrał wąwóz termopilski, by zniwelować atut Persów w postaci przygniatającej przewagi liczebnej,  tak polscy dowódcy znakomicie wykorzystali walory Hodowa – staw zapewniał skrócenie linii obrony, zabudowania i barykady dawały osłonę, a co najważniejsze – nie pozwalały Tatarom… – cały artykuł na źródłowej stronie Polskiego Radia – po kliknięciu na link 

 

◙ Podobne informacje:

 

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Masz pytania? Napisz do nas: redakcja@infobusko.pl