🇵🇱 Do Buska zawitała wystawa IPN „Gospodarka III Rzeszy” – ekspozycja o wciąż niespłaconym długu sprawców II wojny światowej, Niemców, wobec ofiar tej wojny – Polaków 🟥”Burmistrz Jerzy Szydłowski nie wyraził zgody na ustawienie tej ekspozycji na Alei Mickiewicza”
Od 5 września 2026, w Busku-Zdroju przed Pensjonatem Sanato’ przy ul. 1 Maja 29 udostępniona jest wystawa plenerowa Instytutu Pamięci Narodowej zatytułowana „Gospodarka III Rzeszy”. Ekspozycja ukazuje źródła dzisiejszej niemieckiej potęgi gospodarczej: infrastrukturę i technologie z czasów Wehrwirtschaft, czyli gospodarki wojennej, opartej na grabieży mienia i wyzysku ludności z państw podbitych przez Niemcy w czasie II wojny światowej. Z niewolniczej i przymusowej pracy więźniów obozów koncentracyjnych i zagłady, jeńców wojennych korzystało w okresie istnienia III Rzeszy 90 proc. ówczesnych niemieckich firm. – informuje za IPN Klub Gazety Polskiej w Busku-Zdroju

○ W okresie II wojny światowej Niemcy wywieźli do Rzeszy na roboty przymusowe co najmniej 2,5 miliona ludzi. Robotnicy przymusowi musieli nosić naszywkę z literą „P”, pracowali po 70 godzin tygodniowo i byli poddani surowemu terrorowi. Znaczną część tej grupy, (nawet ponad 30% w późniejszym okresie) stanowiły kobiety. Szacuje się, że na roboty przymusowe do III Rzeszy wywieziono ponad 700 tysięcy polskich dzieci, które traktowano jako darmową siłę roboczą. / źródło: WielkaHistoria.pl | AI
Z niewolniczej i przymusowej pracy więźniów obozów koncentracyjnych i zagłady, jeńców wojennych korzystało w okresie istnienia III Rzeszy 90 proc. ówczesnych niemieckich firm. Wśród tych największych są: firma Continental, BMW, Mercedes-Benz, Volkswagen, Siemens, Bayer, Agfa, Dr. Oetker, Hugo Boss, Allianz, Deutsche Reichsbahn (który przejął całą polską infrastrukturę kolejową), Lufthansa, Deutsche Bank, koncern IG Farben.
Niemiecki historyk Götz Aly obliczył, że zagrabione przez Niemców dobra miałyby dzisiaj wartość co najmniej 2 bln euro. Wiele ukradzionych w całej Europie dóbr kultury do dziś znajduje się w rękach niemieckich.
Na premierze ekspozycji prezentującej koncepcje i mechanizmy gospodarki III Rzeszy, która odbyła się 12 stycznia 2023 roku przed Domem Polonii w Warszawie, wzięli udział dr Karol Nawrocki – prezes Instytutu Pamięci Narodowej, inicjator powstania wystawy; dr Mateusz Szpytma – wiceprezes IPN; Adam Hlebowicz – dyrektor Biura Edukacji Narodowej oraz dr hab. Tomasz Panfil – autor wystawy.
– Czy jest nam rzeczywiście obojętne, że Deutsche Reichsbahn, po skonfiskowaniu taboru kolejowego, polskiego taboru kolejowego, dowoziło nim ofiary polskie i żydowskie do niemieckich obozów koncentracyjnych i tym samym taborem wywoziło polskie skradzione dzieci w liczbie 200 tys.? Czy jest nam obojętne to, że firma Siemens budowała swój potencjał, obecny także w XXI w., na elektrycznych systemach regulujących komory gazowe? Czy godzimy się z tym, że Deutsche Bank obracał złotem zabranym ofiarom holokaustu, ofiarom polskim i ofiarom żydowskim? Ten sam Deutsche Bank inwestował w rozwój niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz –
– mówił podczas wystąpienia na wernisażu prezes IPN dr Karol Nawrocki, przypominając, że wielkie niemieckie firmy zbudowały swój kapitał na cierpieniu, na śmierci, na pracy przymusowej Polaków, ale też reprezentantów innych narodów.
Prezes IPN nazwał wystawę „wielkim znakiem zapytania postawionym w stolicy Polski, w środku Europy”:
– Jest nie tylko zgodnym z historyczną prawdą materiałem informacyjnym, ale jest też znakiem zapytania skierowanym do nas wszystkich, do Polaków, do Niemców, do wszystkich narodów w Unii Europejskiej. Czy bez zadośćuczynienia za zło i cierpienie w czasie II wojny światowej uda nam się zbudować praworządną, pełną sojuszniczych zobowiązań i pięknych słów Europę wartości? Jest to więc wystawa o przeszłości, ale dla przyszłości –
– powiedział ówczesny prezes IPN, dziś Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej dr Karol Nawrocki’.
Prezes IPN wyraził nadzieję, że Niemcy, którzy są naszymi sojusznikami w NATO i partnerami w Unii Europejskiej, zrozumieją, że bez realnego i rzeczywistego zadośćuczynienia, bez wojennych reparacji nie uda się zbudować lepszego świata.
Ekspozycja Biura Edukacji Narodowej IPN Została przygotowana w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej.
_________________________________________________
Wystawa trafiła do słonecznego miasta ze złotą monstrancją w herbie♂ z Warszawy, staraniem i na koszt Klubu Gazety Polskiej w Busku-Zdroju. Jego przewodnicząca, pani Katarzyna Gadawska poprosiła mnie bym przekazał do wiadomości publicznej jej słowa:
„Panie Redaktorze proszę napisać, że burmistrz Jerzy Szydłowski nie wyraził zgody na ustawienie tej ekspozycji na Alei Mickiewicza”
co niniejszym czynię
i przy okazji pytam:
– Pannie burmistrzu Szydłowski, jak widać na zdjęciach wystawa ustawiona jest na prywatnym terenie Pensjonatu Sanato – uprzejmie proszę wytłumaczyć dlaczego nie udzielił Pan zgody na ustawienie tej wystawy obrazującej niewolniczą pracę co najmniej 2,5 miliona Polaków wywiezionych do III Rzeszy, na terenie który jest własnością Gminy Busko-Zdrój?
_____________________________
◙ Podobne informacje:
PH: Zbrodnie Wehrmachtu we wrześniu 1939 r. na terenie powiatu stopnickiego (buskiego)
🟥 ED: Szefowa Willi Wiślica w Busku: Zostaniemy wykończeni przez… słupek | [FOTO]
RK: W Łopusznie za 2,2 mln zł powstaną baseny letnie. A w Busku? Kładka na Górkę za…9,5 miliona































































8 odpowiedzi do “🇵🇱 Do Buska zawitała wystawa IPN „Gospodarka III Rzeszy” – ekspozycja o wciąż niespłaconym długu sprawców II wojny światowej, Niemców, wobec ofiar tej wojny – Polaków 🟥”Burmistrz Jerzy Szydłowski nie wyraził zgody na ustawienie tej ekspozycji na Alei Mickiewicza””
https://www.facebook.com/share/v/1DQ5ECSga3/
GOSPODARZ
To co było może przyjś —
PAN MŁODY
myśmy wszystko zapomnieli:
mego dziadka piłą rżnęli…
Myśmy wszystko zapomnieli
GOSPODARZ
mego ojca gdzieś zadźgali,
gdzieś zatłukli, spopychali;
kijakami, motykami,
krwawiącego przez lód gnali…
Myśmy wszystko zapomnieli
PAN MŁODY
Jak sie to zmieniają ludzie,
jak sie wszystko dziwnie plecie;
myśmy wszystko zapomnieli:
o tych mękach, nędzach, brudzie;
stroimy sie w pawie pióra
GOSPODARZ
at odmienia nas natura;
wiara, co jest jeszcze w ludzie,
że coś z tego przecie będzie;
rok w rok idziem po kolędzie
i szukamy i patrzymy:
czy co kiedy z tego będzie.
Poruszająca wystawa. Podziękowania dla organizatorów. Znakomita okazja dla nauczycieli historii by przyjść z uczniami na plenerową lekcję historii.
Jeśli burmistrz nie wyraził zgody to wierzysz w to, że którykolwiek nauczyciel przyjdzie ze swoimi uczniami pod Sanato na plenerową lekcję historii!? Zapomnij! Może w Warszawie tak, może w Krakowie tak, ale z pewnością nie w Busku!
Szacuje się, że w wyniku skrajnych warunków bytowych, głodu, przemocy i wycieńczającej pracy przymusowej w III Rzeszy zmarło ok. 137 tysięcy Polaków.
Robotnicy z Polski (oznakowani naszywką z literą „P”) pracowali często po 12–16 godzin na dobę, otrzymywali drastycznie zaniżone racje żywnościowe i nie mieli zapewnionej opieki medycznej.
Oprócz zmarłych z wycieńczenia i chorób, tysiące osób straciło życie w wyniku egzekucji i terroru (tzw. Sonderbehandlung – specjalnego traktowania) oraz w katastrofalnych warunkach w obozach dla dzieci robotnic przymusowych.
Dokładne dane można sprawdzać w bazach takich jak Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej oraz w zasobach Arolsen Archives. [1] (https://ofiary.ipn.gov.pl/ofi/ofiary-represji-niemiec/6142,Ofiary-represji-niemieckich.html?poz=2), [2] (https://arolsen-archives.org/pl/archiwum/zapytanie/)
Zapominasz, że jeśli już, to pod Burmistrza podlegają tylko szkoły podstawowe. Szkoły średnie podlegają pod Starostę. Ich nauczyciele mogą zatem bez obaw w ramach lekcji historii udać się z uczniami na ulicę 1 Maja i zapoznać się z tą wystawią, z tym trudnym rozdziałem historii.
„Zapominasz, że jeśli już, to pod Burmistrza podlegają tylko szkoły podstawowe. Szkoły średnie podlegają pod Starostę.”
Nie, nie zapominam, wiem to. Tyle tylko, że już w trakcie wyborów wiosna 2024 Szydłowski związał się ze starosta Kolarzem, który go podczas wyborów wspierał i promował. Ten układ trwa w najlepsze, wystarczy popatrzeć na relacje ze spotkań PSL na których Szydłowski jakoby bezpartyjny, jest i to w pierwszym rzędzie. Stąd uważam, że jeśli Szydłowski nie dał namaszczenia tej wystawie, to i nauczyciele podlegli Staroscie też się nie wychyla i nie przyprowadza uczniów na te wystawę. Tak właśnie jest w Busku, czy komuś się to podoba czy nie. Sikora raczej był niezależny od Kolarza. Szydłowski uważam, że sprzedał się Kolarzowi za pomoc w wyborach.
Miała 21 lat i była w ciąży. Mąż „sprzedał” ją za butelkę wódki.
W czasie okupacji niemieckiej Zofia została wywieziona na roboty przymusowe do Niemiec. Tam, już po zakończeniu wojny, poznała Władysława Romeckiego. Pobrali się 18 października 1945 roku w Giessen. Po ślubie Zofia i Romecki przyjechali do Polski. Zamieszkali na Pomorzu, na wsi w okolicach Koszalina.
W 1946 roku urodziła się ich córka Władysława. W maju 1947 roku Zofia była ponownie w ciąży. Według ustaleń Kaźmierczaka jej mąż chciał się jej pozbyć, ponieważ nie chciała pracować w gospodarstwie. Według tej wersji za butelkę wódki zgodził się na zabranie jej przez sowieckich żołnierzy.
Sowieci zabrali Zofię z domu. Jej roczną córkę Władysławę odebrano matce i pozostawiono na stacji, natomiast Zofię zabrano ze sobą. Zofia została przewieziona do sowieckiej jednostki w Legnicy. Nie wiadomo, co dokładnie wydarzyło się w domu i w jaki sposób Zofia została przekazana żołnierzom. Następnego dnia Zofia znalazła się w pociągu jadącym z Poznania w kierunku Leszna i dalej Legnicy.
W przedziale było kilku sowieckich żołnierzy. Byli uzbrojeni i – według relacji – pijani. W tym samym przedziale znalazł się Feliks Lis, 41-letni krawiec z okolic Osiecznej. Zofia miała wykorzystać moment, kiedy część żołnierzy spała, i szeptem poprosić go o pomoc.
Powiedziała mu, że jest Polką, że została zabrana wbrew swojej woli, że zabrano jej dziecko i że żołnierze wiozą ją do swojej jednostki. Miała również powiedzieć, że jej mąż oddał ją Sowietom. Lis zawiadomił kolejarzy.
Na stacji w Kościanie interweniowali funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei. Sowieci jednak zagrozili im bronią. Kolejarze nie byli w stanie uwolnić kobiety, ale przekazali informację dalej – do Leszna. Pociąg zatrzymał się w Lesznie na dłużej.
Tam sprawą zainteresował się milicjant Zygmunt Handke. Próbował interweniować, ale sowiecki oficer również wyciągnął broń i zagroził Polakom. Handke zawiadomił więc leszczyński garnizon Wojska Polskiego.
Na dworzec wysłano pluton alarmowy dowodzony przez podporucznika Jerzego Przerwę, 22-letniego żołnierza. Polscy żołnierze wystąpili przeciwko żołnierzom Armii Czerwonej, żeby uwolnić młodą Polkę. Doszło do strzelaniny. Zginęło trzech sowieckich żołnierzy, pięciu zostało rannych. Po stronie polskiej podczas samej strzelaniny nikt nie zginął.
Zofia mimo to pozostał w sowieckich rękach. Potraktowana przez władze sowieckie jako obywatelka ZSRR. Została wywieziona na Wschód, osądzona i zesłana na Syberię, do łagru. Na Syberii Zofia poroniła.
Córka przez lata nie wiedziała, gdzie jest jej matka. Po zwolnieniu z łagru Zofia nie otrzymała paszportu umożliwiającego powrót do Polski. Zamieszkała w obwodzie kijowskim. Na początku lat 60. Zofia zwróciła się do Czerwonego Krzyża.
Dzięki poszukiwaniom udało się odnaleźć Władysławę. Matka i córka spotkały się dopiero po około dwudziestu latach rozłąki. Źródła podają rok 1968.
Zofia do końca życia pozostała w okolicach Kjowa. Tam wyszła ponownie za mąż i pracowała w kinie jako bileterka. Odeszła w 1991 roku.
Jej mąż Romecki, nadal żył. Odnalazł go dziennikarz, Krzysztof M. Kaźmierczak próbował z nim porozmawiać. Mężczyzna był jednak bardzo stary i ciężko chory. Według jego obecnej żony miał już problemy z pamięcią. Nie udało się uzyskać od niego odpowiedzi, dlaczego Zofia została wydana Sowietom.
Oficjalna wersja komunistyczna, według której Zofia wcale nie była porwaną Polką, przedstawiała ją jako obywatelkę ZSRR, którą sowieccy żołnierze przewozili w ramach repatriacji.
Pozostaje jeszcze kwestia tych, którzy próbowali ją ratować. Jerzy Przerwa, Władysław Łabuza i Wiesław Warwasiński zostali skazani na śmierć.
Wyroki wykonano 15 czerwca 1947 r.
Mieli po około 22 lata.
Ich grobów do dziś nie odnaleziono.Feliks Lis, człowiek, który pierwszy usłyszał błaganie Zofii w pociągu, dostał 12 lat więzienia. Wyszedł po około ośmiu latach. Zmarł w 1977 roku.
Zygmunt Handke, milicjant, który próbował interweniować na dworcu, również został skazany.
Tadeusz Nowicki otrzymał 10 lat, ale został zwolniony dzięki decyzji Bolesława Bieruta.
https://www.facebook.com/share/1M6XhSt3dw/